wtorek, 8 lipca 2014

Lojalny nielojalny

Czy posiada Pan kartę Payback, karę Clubcard, kartę Dom, kartę Rodzinka, kartę Vitay, kartę Skarbonka, kartę Klubu Konesera? Nie posiadam i uprzedzając Pani pytanie, dziękuję, nie jestem zainteresowany odbiorem takowej, a uprzedzając kolejne Pani pytanie o powód mojej irracjonalnej decyzji o nieprzystępowaniu do klubu oferującego realne korzyści odpowiem, że jest on dość prozaiczny, z zasady odmawiam wszystkim, bo gdybym uległ choć jednemu, to dlaczego nie miałbym ulec namowom pozostałych, a wtedy bezsprzecznie musiałbym zaopatrzyć się w specjalny album na kolorowe karty, który nerwowo kartkowałbym przy kasie podczas każdych zakupów w poszukiwaniu odpowiedniego kawałka plastiku, by dać się zidentyfikować skanerowi kodów kreskowych, który swoim jednym charakterystycznym króciutkim piknięciem zdaje się mówić, dzień dobry Panie Łukaszu, coś dawna Pana nie widzieliśmy w naszej placówce, choć widzę, że zaczął Pan bywać w naszym sklepie na drugim końcu miasta, czyżby zmienił Pan miejsce zamieszkania, pracę, ale jeśli to drugie to chyba nie można mówić o awansie, bo w koszyku jak zwykle zakupy za nie więcej niż sto złotych, cieszę się, że nie ma Pan nic przeciwko temu, że szczegółowe dane dzisiejszej transakcji posłużą do uzupełnienia Pana profilu jako konsumenta, chcemy bowiem poznać Pana potrzeby, by potem móc jeszcze lepiej dostosować do nich naszą ofertę, a w międzyczasie może przyjdzie nam do głowy jakiś nowy pomysł na wykorzystanie tych wszystkich danych, których przecież zawsze lepiej jest mieć więcej niż mniej, nie wiemy przecież ile wie już o Panu nasza konkurencja, bo patrząc na sumy i częstotliwość zakupów, między nami z pewnością jest ktoś jeszcze i cały czas głęboko zastanawiamy się dlaczego to właśnie u nas nie robi Pan zakupów na cały tydzień, mogę zrozumieć, że na co dzień ma Pan bliżej do rozsianych po całym mieście i mnożących się w zastraszającym tempie niemieckich-portugalskich blaszaków, ale jak widać ma Pan samochód i nic nie stoi na przeszkodzie by zmienił Pan swoje przyzwyczajenia, proszę pomyśleć o ilości zaoszczędzonego czasu, nasza oferta jest nieporównywalnie szersza, a że ceny mamy troszeczkę wyższe niż u konkurencji to pewnie nawet Pan nie zauważy, nikt nie ma w głowie komputera, który spamiętałby ceny swoich ulubionych, a co mówić już pozostałych kupowanych okazjonalnie produktów, które lubią bawić się z wami w ciuciubabkę występując w opakowaniach o różnej gramaturze, raz w promocji, raz w wyprzedaży, a raz w specjalnie zawyżonej przed okresem promocji cenie, chaos jest naszym sprzymierzeńcem i cieszymy się, że cena jest podstawowym i jedynym wyznacznikiem jedynie w przypadku przetargów publicznych. Pik. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz