sobota, 30 listopada 2013

(500) Oczy zmęczone

Monitor komputera. Okno cyfrowej rzeczywistości. Podstawowe narzędzie pracy. Centrum domowej rozrywki. Nieograniczone możliwości przyciągają jak magnes. Oczy bywają coraz bardziej zmęczone coraz dłuższym wpatrywaniem się w świecący prostokąt. Choć ostatnie jesienne dni nie sprzyjają outdoorowym eskapadom niezbędne jest wyprowadzanie oczu na spacer, żeby nie zapomniały jak to jest patrzeć w dal. Czasami niestety jak się wsiąknie przy biurku to trudno zdać sobie sprawę z upływającego czasu. Zdarza mi się i tak, że po pracy nie mogę się skupić na tekście drukowanym. Aż strach pomyśleć co by było, gdybym przed komputerem musiał spędzać więcej czasu, zwłaszcza, że wiele osób nie ma innego wyboru.

piątek, 29 listopada 2013

(499) Osobisty demotywator

Otaczający nas ludzie mogą mieć na nas wielki wpływ. Fajnie by było mieć w swoim otoczeniu ludzi zaangażowanych, którzy będą nas inspirować, zapalać, na których będzie można polegać, oczekiwać wsparcia w trudnych chwilach. Dobrze, jeśli nasze relacje sprzyjają rezonansowi pozytywnej energii. Gorzej jeśli czujemy, że coś jest nie tak. Czego byśmy nie robili, nigdy nie uda nam się działać w układzie izolowanym. Im bliższa relacja tym gorzej dla nas. Konsekwencje mogą być katastrofalne w skutkach, a wyjście z impasu może być bardzo trudne. Kontestując ten stan rzeczy można się mu przeciwstawić, pracować nad nim, zawalczyć. Gwarancji nie ma, pozostaje tylko nadzieja.

czwartek, 28 listopada 2013

(498) Mężczyźni kontra Barbara



Z miejsc na balkonie Teatru Starego raczej trudno ogląda się wydarzenia na scenie. Najlepsze bilety zostały szybko wyłapane i przy rezerwacji do wyboru pozostały ostatnie pojedyncze miejsca. Takiej okazji nie mogliśmy jednak przegapić. Wszelkie niedogodności zrekompensował występ młodych artystów, którzy mimo wymagającej trasy emanowali zaangażowaniem i entuzjazmem. Tak to jest kiedy robi się to co lubi. Ta muzyka jest inna niż to czego słucham na co dzień. Wystarczyło jednak kilka utworów, by wczuć się w melodie, pobudzające rytmy perkusji i kontrabasu. Po występie udało nam się zamienić kilka słów ze starym znajomym i ozdobić płytę podpisami całej trójki.

środa, 27 listopada 2013

(497) Hipnotyzujący aromat



W miejscu pracy parę osób mogłoby potwierdzić, że kiedy zaczyna się rozmowa na temat kawy zawsze jestem gdzieś w pobliżu. Gdyby ktoś miał przypisać mi jakiś charakterystyczny atrybut, byłby to na pewno kubek termiczny z gorącym napojem. Zaraz po otrzymaniu paczki swój nowy nabytek postanowiłem zaprezentować kolegom i koleżankom, prawie jak na hotelowej prezentacji odkurzaczy. Moc 100W, regulacja grubości mielenia, żarna ze stali szlachetnej, gwarancja door-to-door. Po uruchomieniu żarnowego młynka o którym marzyłem od dawna, całe piętro biurowca wypełniło się zapachem świeżo mielonej kawy. Konsekwencją tego działania była kolejka zahipnotyzowanych z filiżanką w ręku. Model: Severin KM3874.

wtorek, 26 listopada 2013

(496) Obchodzenie celu

Kiedy jesteś zmęczony podejmowaniem kolejnych prób w dążeniu do założonego celu, stosowaniem nowych strategii mających przynieść lepszy skutek, może warto poszukać innej drogi, obrać trochę inny kierunek, obejść dookoła, skierować swoje kroki ku czemuś innemu. Zamiast poddawać się frustracji niespełnienia naszych oczekiwań, trzeba zawalczyć o zmianę warunków. Może w kolejnym rozdaniu dostaniemy od losu lepsze karty. Może okaże się w końcu, że pierwotny target będzie choć trochę wyraźniejszy i uda nam się wreszcie do niego zbliżyć. Potrzebna jest odrobina zdrowego dystansu, który pozwoli na przyjrzenie się sprawie bez niepotrzebnych negatywnych odczuć i emocji w celu wypracowania nowego rozwiązania.

poniedziałek, 25 listopada 2013

(495) Ciężar zakładników

Trasę relacji Chełm – Lublin pokonałem już w swoim życiu setki razy, ale dopiero teraz przeglądając archiwalny numer Kwarty trafiłem na artykuł z którego dowiedziałem się jakie wydarzenia miały tam miejsce 67 lat temu. 17 lipca 1946 roku połączone oddziały Narodowych Sił Zbrojnych oraz Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość dowodzone przez Stefana Brzuszka „Borutę” i Leona Taraszkiewicza „Jastrzębia” we wsi Kamionka w pozorowanej kontroli wojskowej mającej na celu  odbicie aresztowanych ludzi z organizacji zatrzymali samochód, którego pasażerka okazała się siostrą samego Bolesława B. podróżującą z Chełma wraz z jego rodziną. Źródło: Litwin Karol, Niespodzianka [w:] Kwarta nr 2(9)/2013, s. 113.

niedziela, 24 listopada 2013

(494) Nowe szaty Kuriera



Od kilku dni przeglądam kolejne numery Kuriera Lubelskiego, który wraz z pozostałymi dziennikami regionalnymi Polskapresse przeszedł małą metamorfozę. To co od razu rzuca się w oczy to lekko zmniejszony format, przyjemne dla oka kroje czcionek czy nowy układ treści na pierwszej stronie. Kolorem wiodącym jest niebieski co akurat do naszego Kuriera pasuje. Przerzucając kolejne strony ma się wrażenie, że gazeta weszła na wyższy poziom profesjonalizmu. Do nowego wyglądu szybko się przyzwyczaimy. Według rzecznika prasowego wydawnictwa nowoczesna gazeta lokalna nie ściga się z Internetem na ilość i skrótowość informacji, ale daje wartość dodaną, pogłębiając wiedzę na najważniejsze tematy w dłuższych tekstach. Poczytamy zobaczymy.

sobota, 23 listopada 2013

(493) Artyści na drodze

Patrząc na liczbę stłuczek na mieście oglądanych tylko ze swojego fotela kierowcy można zadać sobie pytanie, kiedy nas spotka podobne zdarzenie, bo to, że będziemy mieli kontakt trzeciego stopnia z jakimś drogowym artystą jest w naszych czasach i warunkach bardziej niż prawdopodobne. Żeby zaoszczędzić sobie stresu pokolizyjnego wożę ze sobą już wypełniony druk oświadczenia o zdarzeniu drogowym, gotowy do wpisania danych mojego osobistego adwersarza. Czasami aż trudno uwierzyć co takiego mogło się stać na prostym odcinku drogi, którą pokonujemy prawie każdego dnia. To niestety splot nieszczęśliwych okoliczności w rankingu których królują nieuwaga, błędna ocena sytuacji i brawura. 

piątek, 22 listopada 2013

(492) Przyszpilony do rzeczywistości

Czasami mam takie wrażenie jakbym był przypięty pinezką do powierzchni rzeczywistości. Innym razem z wysokości kilkudziesięciu metrów widzę samego siebie poruszającego się po wciąż tych samych niciach miejskiej pajęczyny. Jakiś niewidzialny magnes nie pozwala za bardzo zboczyć z obranej trasy. Coraz trudniej złamać schemat, zdobyć się na spontaniczną, choć mieszczącą się w odpowiednich granicach reakcję. Wykonując rutynowe czynności popadamy z schematyzm postępowania, mimowolnie idziemy na skróty. W pewnym momencie sytuacja zaczyna nas uwierać. Czujemy się nieswojo, kiedy zdajemy sobie sprawę, że od dłuższego czasu tkwimy w skończonym zbiorze codziennej rutyny. To chyba odpowiedni czas na wykrzesanie z siebie czegoś inspirującego.

czwartek, 21 listopada 2013

(491) Reakcja alergiczna

Podczas korzystania z materiałów VOD wciskane są nam dziesiątki reklam i nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że dzień w dzień, blok za blokiem są to wciąż te same spoty, a kanału w tym czasie zmienić się nie da. Pozostaje tylko wyciszyć dźwięk i jakoś doczekać do końca. Naprawdę żal mi jest tych marek, które przez bezmyślną politykę operatora serwisu, chcącego wypchnąć jak najwięcej emisji obiecanych w pakiecie, będą od tej poty kojarzyć mi się ze zgranym do znudzenia komunikatem. Słysząc po raz kolejny te same hasła już po kilku emisjach można dorobić się reakcji alergicznej.

środa, 20 listopada 2013

(490) Bezwzrokowe relacje

Im bardziej zapatrzeni jesteśmy w ekrany tym rzadziej patrzymy sobie nawzajem w oczy. Codziennie bierzemy udział w setkach interakcji społecznych. Zaangażowani w domu i w pracy nie zauważamy co dzieje się między tymi przestrzeniami. Luźne relacje z sąsiadami, anonimowy tłum współoczekujących na paragon, uprzejme choć płytkie dzień dobry, dziękuję i do widzenia do jednej z dziesiątek napotkanych w ciągu tygodnia kasjerek. Czasem uda się zamienić kilka krótkich zdań w oczekiwaniu na autoryzację transakcji. Najczęściej jednak wzrok błądzi gdzieś po półkach z kolorowym towarem lub co gorsze przetwarza strumień danych gprs. Tego trendu chyba jednak nie da się już odwrócić. 

wtorek, 19 listopada 2013

(498) Zgaszone kolory

Zimny wieczór zniechęcał do szukania rozrywki poza domem, ale wraz z zaciemnieniem i zapadnięciem ciszy na sali kinowej przekonuję się, że jednak było warto. Czarno biały obraz pasuje do krajobrazu za oknem w którym coraz mniej koloru. Już od pierwszych chwil nasze oczy raczone są pięknymi kadrami, uszy charakterystyczną muzyką, a my powoli wnikamy w opowieść o jednostce i zbiorowości, o talencie, marzeniach, niespełnionej miłości i odrzuceniu, czasie bolesnych przemian. Zaufałem rekomendacji gości ostatniego Tygodnika Kulturalnego i nie zawiodłem się. Sala Kina Bajka nie wszystkim przypadnie do gustu, ale w ‘tani poniedziałek’ nie ma co narzekać. (Papusza, reż. Joanna Kos-Krauze, Krzysztof Krauze, 2013).

poniedziałek, 18 listopada 2013

(488) Historia jednej fotografii

Wąwolnica była znana komunistom jako „siedlisko reakcji”, jeden z głównych punktów wsparcia działających na tym terenie oddziałów podziemia niepodległościowego (…). 1 maja 1946 roku mieszkańcy Wąwolnicy zbojkotowali obchody święta pracy przygotowane przez władze komunistyczne. Według przekazów naocznych światków, agitatorów „puszczono w samych gaciach” do Puław, mówiąc im, że w Wąwolnicy święto jest trzeciego, a nie pierwszego maja. 2 maja do Wąwolnicy wkroczyły oddziały MO, UB i KBW, które w sposób planowy i systematyczny podpalały kolejne budynki. (…) W wyniku pożaru zniszczeniu uległo co najmniej 101 domów, 106 stodół, 121 obór i 120 chlewów. Wskutek oparzeń i stresu zmarło pięć osób, a kilkadziesiąt było poważnie poparzonych. Źródło: Snopek Sławomir, Historia jednej fotografii [w:] Kwarta nr 4(9)/2013, s. 96.

niedziela, 17 listopada 2013

(487) Apokaliptyczny sen

Sen ten śniłem już kilkukrotnie. Rozgrywa się on w różnych sceneriach, ale najważniejsze jest to, co dzieje się gdzieś daleko. Wielki wybuch, impuls, może fala uderzeniowa. Niszczycielska siła, której nic nie może powstrzymać zbliża się z każdą chwilą. Na horyzoncie widać niespotykane dotąd zjawiska, powietrze też jest jakieś inne niż zwykle. Jakiekolwiek działanie zdaje się być z góry zdane na niepowodzenie. Wszystko dzieje się tak szybko, że trudno zebrać myśli i podjąć decyzje co zrobić z ostatnimi chwilami. Strach paraliżuje zmysły. Jedyną ucieczką z tamtej koszmarnej nierzeczywistości jest przebudzenie. Zadaję sobie pytanie czy następnym razem też się uda.

sobota, 16 listopada 2013

(486) Dziewięćdziesiąta pierwsza dziesiątka

#911 Camera Obscura - Break It To You Gently (Desire Lines, 2013); #912 Daughter - Shallows (If You Leave, 2013); #913 Arctic Monkeys - Why'd You Only Call Me When You're High? (AM, 2013); #914 Disclosure feat. London Grammar - Help Me Lose My Mind (Settle, 2013); #915 Ludwig van Beethoven - VII Symfonia A-dur op. 92, cz. II Allegretto; #916 Skubas - Nie pytaj (Wilczełyko, 2012); #917 Peter Gabriel & Kate Bush -Don't Give Up (So, 1986); #918 Misia Ff - Mozg (Epka, 2013); #919 Raz Dwa Trzy - Piosenka Starych Kochanków (Młynarski, 2007); #920 David Bowie - Jump They Say (Black Tie White Noise, 1993) / 16 października – 17 listopada 2013

piątek, 15 listopada 2013

(485) Rozmowy pana Łukasza (3)

Książka jest tak inspirująca, że ma się ochotę na osobiste spotkanie z poszczególnymi bohaterami, by ich posłuchać, zadać kilka dodatkowych pytań. Taka okazja była podczas październikowego spotkania promocyjnego w Centrum Kultury, którego echa nieśmiało przedzierające się z lubelskich mediów zainspirowały mnie do poszukiwania tytułu na półkach księgarskich. Liczę na to, że będę miał kiedyś okazję spotkać się z autorem książki i pogratulować mu tych świetnie wydanych czterystu stron będących jednocześnie siedemsetnym tytułem lubelskiego wydawnictwa Norbertinum i zapytać o to czy jest szansa, by za jakiś czas na swojej półce obok szarego grzbietu ustawić kolejny tom zbierający niezwykłe osobowości i ich opowieści.  

czwartek, 14 listopada 2013

(484) Rozmowy pana Łukasza (2)

Książka prezentuje piętnaście wywiadów z przedstawicielami różnych profesji, środowisk, których łączy twórcze działanie, oddanie pasji, zaangażowanie w sprawy ważne. W przedstawionych historiach widać jak wiele istotnych wydarzeń, zjawisk o których wcześniej nie miałem pojęcia, miało miejsce na naszym terenie, na uniwersytecie, na przemierzanych codziennie ulicach tego miasta. Przytoczone opowieści pozwoliły mi dobrze poznać nie tylko osoby rozmówców, ale również dziesiątki innych znaczących postaci wspominanych w rozmowach, które miały wpływ na kierunek ich życiowej ścieżki. Z jednej strony nauczyciele, szefowie, mistrzowie otwierający horyzonty, kształtujący charakter, a z drugiej uczniowie poszukujący swojej własnej drogi. 

środa, 13 listopada 2013

(483) Rozmowy pana Łukasza (1)

Książka doktora nauk humanistycznych Łukasza Marcińczaka pozwala odkryć szerszemu gronu czytelników, do którego mam przyjemność się zaliczać, bardzo wartościowe rozmowy publikowane na przestrzeni ostatnich kilku lat w Piśmie Stowarzyszenia Absolwentów UMCS. Impulsem do zapoznania się z tą pozycją był dla mnie fakt, że podobnie jak osoba autora, rozmówcami są tutaj znane postaci mocno związane z miastem, które od ośmiu już lat również i dla mnie jest centrum interesów życiowych, a z uwagi na to, że mocno identyfikuję się z miejscami w których funkcjonuję na różne sposoby staram się docierać do świadectw poszerzających moją świadomość na temat dorobku dziedzictwa historycznego i kulturowego mojej ulicy, dzielnicy, miasta, regionu.

wtorek, 12 listopada 2013

(482) Muffiny czekoladowe

Formę do muffinek  wysmarować margaryną, a następnie wysypać bułką tartą albo mąką lub wyłożyć odpowiednimi bibułkami. Piekarnik nagrzewamy do 180 st. C. Składniki: 20 dkg mąki, 10 dkg cukru, 1 opakowanie cukru waniliowego, 2 łyżeczki proszku do pieczenia, 1/2 łyżeczki sody, 2 kopiate łyżki kakao, szczypta soli, 3 łyżki rozpuszczonego i wystudzonego masła (margaryny), 150 ml mleka, 2 jajka, 70 g gorzkiej pokrojonej, czekolady. Wlewamy mokre składniki do suchych i mieszamy łyżką (lub blenderem) tak długo, aż powstanie w miarę jednolita. Dodajemy czekoladę (albo co nam wyobraźnia podpowiada) i mieszamy łyżką. Formę napełniamy do 3/4 wysokości. Pieczemy 20-25 minut. Źródło: http://www.wiejaczka.pl/muffinki-czekoladowe

poniedziałek, 11 listopada 2013

(481) Kanał z bajkami

Z pewnym przerażeniem patrzę na to co można znaleźć na dziecięcych kanałach tematycznych. Bajki, z których każda ma swoją własną kolekcję zabawek w sklepach, długie bloki reklamowe atakujące sugestywnymi obrazami dziecięcych marzeń, treści, które nijak nie przystają do tych na których my się wychowywaliśmy jeszcze jakiś czas temu. Za szybko, za głośno, bez ładu i składu. Przez pierwsze minuty zastanawiasz się o czym tak naprawdę jest ta bajka, szukasz sensu, jakiegoś morału, wartości, która może zostać w małej główce, wpatrującej się w telewizor jak w zaklęty obrazek zapominając o łyżce w buzi i całej reszcie, która dzieje się dookoła. 

niedziela, 10 listopada 2013

(480) Nowe horyzonty

Niesamowite rzeczy dzieją się na dzielnicach. DDK Węglin po raz kolejny organizuje wydarzenie, które przyciąga osobowością artysty. W ostatni piątek mieliśmy niezwykłą przyjemność podczas kameralnego koncertu poznać z bliska Panią Katarzynę Groniec. Mała sala pękała w szwach. Niezwykle klimatyczny spektakl podczas którego opowieści o istocie interpretacji i źródłach inspiracji przeplatały się z czytaniem tekstów, chwilą refleksji i wieńczącym wszystko poruszającym wykonaniem w akompaniamencie klawiszy Pana Łukasza. Jef Brela, Mandalay Brechta, Bolą mnie nogi Nowaka, Skrzypek Hercowicz Mandelsztama, Krzyżówka Hemara i kończące Bigotki Brela. Dla mnie spotkanie to było niezwykle inspirujące, otwierające zupełnie nowe horyzonty, gdzie poezja przeplata się z muzyką. 

sobota, 9 listopada 2013

(497) Historia muzyki

W wygodnych fotelach auli Collegium Maius Uniwersytetu Medycznego mieliśmy okazję zasiadać po raz pierwszy. Okazją był się koncert Orkiestry Kameralnej „Leopoldinum” z Wrocławia zaproszonej przez Filharmonie Lubelską, która wciąż czeka na swoje miejsce w pomieszczeniach Teatru Budowanego. Młodzi artyści grający z wielkim zaangażowaniem pozwolili zasmakować słuchaczom wyjątków z twórczości Bacha, Vivaldiego, Mozarta, Czajkowskiego, Szostakowicza, Piazzolli oraz Lutosławskiego przeprowadzając przez kolejne epoki w muzyce. Na widowni zasiedli przedstawiciele wszystkich pokoleń, którzy wydawali się być usatysfakcjonowani występem. Melodie z Oblivion i Libertango jeszcze długo miło szumiały w głowie. Opinię o prowadzeniu koncertu przez Panią Grażynę W. pozostawię jednak dla siebie.

piątek, 8 listopada 2013

(478) Krwawa środa



Niesamowicie sugestywny obraz. Na czterdzieści minut przenosimy się do nieodległego miejsca, które siedemdziesiąt lat temu było teatrem tragicznych wydarzeń. Kolejne powalające swoją siłą fakty niemieszczące się w granicach jakiejkolwiek percepcji. Tej uświadamiającej audycji trzeba posłuchać na własne uszy. Jeden dzień, który zmienił tak wiele. Przejmujące wspomnienia bezpośrednich świadków rekonstruujących w swojej pamięci niezwykle szczegółowy obraz tamtego czasu. Jesienna mgła, morze ludzi, wielka niepewność. Gęsta atmosfera strachu zagłuszana dźwiękami walca angielskiego. Czysty surrealizm. Potem już tylko cisza, falująca ziemia i snujący się po całej okolicy dym. Mariusz Kamiński – Krwawa Środa (Historia bez patyny, Radio Lublin, 2013-11-04) 

czwartek, 7 listopada 2013

(477) Obiadokolacja w centrum



Po południu w centrum biznesowym przy ulicy Zana nie działa już  Galeria Smaku, ani Apetito. Ruszyliśmy więc do miejsca które nie zasypia do godziny dziesiątej wieczorem. W Centrum Handlowym Tomasza Zana są trzy miejsca, gdzie można coś zjeść. Do Subwaya na obiad raczej nie pasuje, u Sarzyńskiego tylko bigos myśliwski i zupa krem z dyni. Wybór padł na Trouville vel Galeria Cafe przy ruchliwym pasażu. Zamówiliśmy naleśniki z jabłkami i bitą śmietaną oraz spaghetti z kurczakiem w sosie szpinakowym. Duże porcje. Pierwsze za słodkie, drugie za słone, a kosztowało niemało. Klimat typowego centrum handlowego. Miłe wrażenie zostawia tylko obsługa.