Monitor komputera. Okno cyfrowej
rzeczywistości. Podstawowe narzędzie pracy. Centrum domowej rozrywki.
Nieograniczone możliwości przyciągają jak magnes. Oczy bywają coraz bardziej
zmęczone coraz dłuższym wpatrywaniem się w świecący prostokąt. Choć ostatnie
jesienne dni nie sprzyjają outdoorowym eskapadom niezbędne jest wyprowadzanie
oczu na spacer, żeby nie zapomniały jak to jest patrzeć w dal. Czasami niestety
jak się wsiąknie przy biurku to trudno zdać sobie sprawę z upływającego czasu. Zdarza
mi się i tak, że po pracy nie mogę się skupić na tekście drukowanym. Aż strach
pomyśleć co by było, gdybym przed komputerem musiał spędzać więcej czasu, zwłaszcza,
że wiele osób nie ma innego wyboru.
sobota, 30 listopada 2013
piątek, 29 listopada 2013
(499) Osobisty demotywator
Otaczający nas ludzie mogą mieć na nas wielki wpływ. Fajnie
by było mieć w swoim otoczeniu ludzi zaangażowanych, którzy będą nas
inspirować, zapalać, na których będzie można polegać, oczekiwać wsparcia w
trudnych chwilach. Dobrze, jeśli nasze relacje sprzyjają rezonansowi pozytywnej
energii. Gorzej jeśli czujemy, że coś jest nie tak. Czego byśmy nie robili,
nigdy nie uda nam się działać w układzie izolowanym. Im bliższa relacja tym
gorzej dla nas. Konsekwencje mogą być katastrofalne w skutkach, a wyjście z
impasu może być bardzo trudne. Kontestując ten stan rzeczy można się mu
przeciwstawić, pracować nad nim, zawalczyć. Gwarancji nie ma, pozostaje tylko nadzieja.
czwartek, 28 listopada 2013
(498) Mężczyźni kontra Barbara
Z miejsc na balkonie Teatru
Starego raczej trudno ogląda się wydarzenia na scenie. Najlepsze bilety zostały
szybko wyłapane i przy rezerwacji do wyboru pozostały ostatnie pojedyncze
miejsca. Takiej okazji nie mogliśmy jednak przegapić. Wszelkie niedogodności
zrekompensował występ młodych artystów, którzy mimo wymagającej trasy emanowali
zaangażowaniem i entuzjazmem. Tak to jest kiedy robi się to co lubi. Ta muzyka
jest inna niż to czego słucham na co dzień. Wystarczyło jednak kilka utworów,
by wczuć się w melodie, pobudzające rytmy perkusji i kontrabasu. Po występie
udało nam się zamienić kilka słów ze starym znajomym i ozdobić płytę podpisami
całej trójki.
środa, 27 listopada 2013
(497) Hipnotyzujący aromat
W miejscu pracy parę osób mogłoby
potwierdzić, że kiedy zaczyna się rozmowa na temat kawy zawsze jestem gdzieś w
pobliżu. Gdyby ktoś miał przypisać mi jakiś charakterystyczny atrybut, byłby to
na pewno kubek termiczny z gorącym napojem. Zaraz po otrzymaniu paczki swój
nowy nabytek postanowiłem zaprezentować kolegom i koleżankom, prawie jak na
hotelowej prezentacji odkurzaczy. Moc 100W, regulacja grubości mielenia, żarna
ze stali szlachetnej, gwarancja door-to-door. Po uruchomieniu żarnowego młynka
o którym marzyłem od dawna, całe piętro biurowca wypełniło się zapachem świeżo
mielonej kawy. Konsekwencją tego działania była kolejka zahipnotyzowanych z
filiżanką w ręku. Model: Severin KM3874.
wtorek, 26 listopada 2013
(496) Obchodzenie celu
Kiedy jesteś zmęczony podejmowaniem
kolejnych prób w dążeniu do założonego celu, stosowaniem nowych strategii
mających przynieść lepszy skutek, może warto poszukać innej drogi, obrać trochę
inny kierunek, obejść dookoła, skierować swoje kroki ku czemuś innemu. Zamiast
poddawać się frustracji niespełnienia naszych oczekiwań, trzeba zawalczyć o
zmianę warunków. Może w kolejnym rozdaniu dostaniemy od losu lepsze karty. Może
okaże się w końcu, że pierwotny target będzie choć trochę wyraźniejszy i uda
nam się wreszcie do niego zbliżyć. Potrzebna jest odrobina zdrowego dystansu,
który pozwoli na przyjrzenie się sprawie bez niepotrzebnych negatywnych odczuć
i emocji w celu wypracowania nowego rozwiązania.
poniedziałek, 25 listopada 2013
(495) Ciężar zakładników
Trasę relacji Chełm – Lublin pokonałem
już w swoim życiu setki razy, ale dopiero teraz przeglądając archiwalny numer
Kwarty trafiłem na artykuł z którego dowiedziałem się jakie wydarzenia miały tam
miejsce 67 lat temu. 17 lipca 1946 roku połączone oddziały Narodowych Sił
Zbrojnych oraz Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość dowodzone przez Stefana
Brzuszka „Borutę” i Leona Taraszkiewicza „Jastrzębia” we wsi Kamionka w pozorowanej
kontroli wojskowej mającej na celu odbicie
aresztowanych ludzi z organizacji zatrzymali samochód, którego pasażerka okazała
się siostrą samego Bolesława B. podróżującą z Chełma wraz z jego rodziną. Źródło: Litwin Karol, Niespodzianka [w:] Kwarta
nr 2(9)/2013, s. 113.
niedziela, 24 listopada 2013
(494) Nowe szaty Kuriera
Od kilku dni przeglądam kolejne
numery Kuriera Lubelskiego, który wraz z pozostałymi dziennikami regionalnymi Polskapresse
przeszedł małą metamorfozę. To co od razu rzuca się w oczy to lekko zmniejszony
format, przyjemne dla oka kroje czcionek czy nowy układ treści na pierwszej
stronie. Kolorem wiodącym jest niebieski co akurat do naszego Kuriera pasuje.
Przerzucając kolejne strony ma się wrażenie, że gazeta weszła na wyższy poziom
profesjonalizmu. Do nowego wyglądu szybko się przyzwyczaimy. Według rzecznika
prasowego wydawnictwa nowoczesna gazeta lokalna nie ściga się z Internetem na ilość i skrótowość informacji, ale daje
wartość dodaną, pogłębiając wiedzę na najważniejsze tematy w dłuższych tekstach.
Poczytamy zobaczymy.
sobota, 23 listopada 2013
(493) Artyści na drodze
Patrząc na liczbę stłuczek na
mieście oglądanych tylko ze swojego fotela kierowcy można zadać sobie pytanie,
kiedy nas spotka podobne zdarzenie, bo to, że będziemy mieli kontakt trzeciego
stopnia z jakimś drogowym artystą jest w naszych czasach i warunkach bardziej
niż prawdopodobne. Żeby zaoszczędzić sobie stresu pokolizyjnego wożę ze sobą już
wypełniony druk oświadczenia o zdarzeniu drogowym, gotowy do wpisania danych mojego
osobistego adwersarza. Czasami aż trudno uwierzyć co takiego mogło się stać na
prostym odcinku drogi, którą pokonujemy prawie każdego dnia. To niestety splot nieszczęśliwych
okoliczności w rankingu których królują nieuwaga, błędna ocena sytuacji i
brawura.
piątek, 22 listopada 2013
(492) Przyszpilony do rzeczywistości
Czasami mam takie wrażenie jakbym
był przypięty pinezką do powierzchni rzeczywistości. Innym razem z wysokości
kilkudziesięciu metrów widzę samego siebie poruszającego się po wciąż tych
samych niciach miejskiej pajęczyny. Jakiś niewidzialny magnes nie pozwala za
bardzo zboczyć z obranej trasy. Coraz trudniej złamać schemat, zdobyć się na
spontaniczną, choć mieszczącą się w odpowiednich granicach reakcję. Wykonując
rutynowe czynności popadamy z schematyzm postępowania, mimowolnie idziemy na
skróty. W pewnym momencie sytuacja zaczyna nas uwierać. Czujemy się nieswojo,
kiedy zdajemy sobie sprawę, że od dłuższego czasu tkwimy w skończonym zbiorze
codziennej rutyny. To chyba odpowiedni czas na wykrzesanie z siebie czegoś inspirującego.
czwartek, 21 listopada 2013
(491) Reakcja alergiczna
Podczas korzystania z materiałów
VOD wciskane są nam dziesiątki reklam i nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie
fakt, że dzień w dzień, blok za blokiem są to wciąż te same spoty, a kanału w
tym czasie zmienić się nie da. Pozostaje tylko wyciszyć dźwięk i jakoś doczekać
do końca. Naprawdę żal mi jest tych marek, które przez bezmyślną politykę
operatora serwisu, chcącego wypchnąć jak najwięcej emisji obiecanych w
pakiecie, będą od tej poty kojarzyć mi się ze zgranym do znudzenia komunikatem.
Słysząc po raz kolejny te same hasła już po kilku emisjach można dorobić się
reakcji alergicznej.
środa, 20 listopada 2013
(490) Bezwzrokowe relacje
Im bardziej zapatrzeni jesteśmy w
ekrany tym rzadziej patrzymy sobie nawzajem w oczy. Codziennie bierzemy udział
w setkach interakcji społecznych. Zaangażowani w domu i w pracy nie zauważamy
co dzieje się między tymi przestrzeniami. Luźne relacje z sąsiadami, anonimowy
tłum współoczekujących na paragon, uprzejme choć płytkie dzień dobry, dziękuję
i do widzenia do jednej z dziesiątek napotkanych w ciągu tygodnia kasjerek. Czasem
uda się zamienić kilka krótkich zdań w oczekiwaniu na autoryzację transakcji.
Najczęściej jednak wzrok błądzi gdzieś po półkach z kolorowym towarem lub co
gorsze przetwarza strumień danych gprs. Tego trendu chyba jednak nie da się już
odwrócić.
wtorek, 19 listopada 2013
(498) Zgaszone kolory
Zimny wieczór zniechęcał do
szukania rozrywki poza domem, ale wraz z zaciemnieniem i zapadnięciem ciszy na
sali kinowej przekonuję się, że jednak było warto. Czarno biały obraz pasuje do
krajobrazu za oknem w którym coraz mniej koloru. Już od pierwszych chwil nasze
oczy raczone są pięknymi kadrami, uszy charakterystyczną muzyką, a my powoli
wnikamy w opowieść o jednostce i zbiorowości, o talencie, marzeniach,
niespełnionej miłości i odrzuceniu, czasie bolesnych przemian. Zaufałem rekomendacji
gości ostatniego Tygodnika Kulturalnego i nie zawiodłem się. Sala Kina Bajka nie
wszystkim przypadnie do gustu, ale w ‘tani poniedziałek’ nie ma co narzekać. (Papusza,
reż. Joanna Kos-Krauze, Krzysztof Krauze, 2013).
poniedziałek, 18 listopada 2013
(488) Historia jednej fotografii
Wąwolnica była znana komunistom jako „siedlisko reakcji”, jeden z
głównych punktów wsparcia działających na tym terenie oddziałów podziemia
niepodległościowego (…). 1 maja 1946 roku mieszkańcy Wąwolnicy zbojkotowali
obchody święta pracy przygotowane przez władze komunistyczne. Według przekazów
naocznych światków, agitatorów „puszczono w samych gaciach” do Puław, mówiąc
im, że w Wąwolnicy święto jest trzeciego, a nie pierwszego maja. 2 maja do
Wąwolnicy wkroczyły oddziały MO, UB i KBW, które w sposób planowy i
systematyczny podpalały kolejne budynki. (…) W wyniku pożaru zniszczeniu uległo
co najmniej 101 domów, 106 stodół, 121 obór i 120 chlewów. Wskutek oparzeń i stresu zmarło pięć osób, a
kilkadziesiąt było poważnie poparzonych. Źródło: Snopek Sławomir, Historia
jednej fotografii [w:] Kwarta nr
4(9)/2013, s. 96.
niedziela, 17 listopada 2013
(487) Apokaliptyczny sen
Sen ten śniłem już kilkukrotnie.
Rozgrywa się on w różnych sceneriach, ale najważniejsze jest to, co dzieje się
gdzieś daleko. Wielki wybuch, impuls, może fala uderzeniowa. Niszczycielska
siła, której nic nie może powstrzymać zbliża się z każdą chwilą. Na horyzoncie
widać niespotykane dotąd zjawiska, powietrze też jest jakieś inne niż zwykle.
Jakiekolwiek działanie zdaje się być z góry zdane na niepowodzenie. Wszystko
dzieje się tak szybko, że trudno zebrać myśli i podjąć decyzje co zrobić z
ostatnimi chwilami. Strach paraliżuje zmysły. Jedyną ucieczką z tamtej koszmarnej
nierzeczywistości jest przebudzenie. Zadaję sobie pytanie czy następnym razem
też się uda.
sobota, 16 listopada 2013
(486) Dziewięćdziesiąta pierwsza dziesiątka
#911 Camera Obscura - Break It To You Gently (Desire Lines, 2013);
#912 Daughter - Shallows (If You Leave, 2013); #913 Arctic Monkeys - Why'd You
Only Call Me When You're High? (AM, 2013); #914 Disclosure feat. London Grammar
- Help Me Lose My Mind (Settle, 2013); #915 Ludwig van Beethoven - VII Symfonia
A-dur op. 92, cz. II Allegretto; #916 Skubas - Nie pytaj (Wilczełyko, 2012);
#917 Peter Gabriel & Kate Bush -Don't Give Up (So, 1986); #918 Misia Ff -
Mozg (Epka, 2013); #919 Raz Dwa Trzy - Piosenka Starych Kochanków (Młynarski,
2007); #920 David Bowie - Jump They Say (Black Tie White Noise, 1993) / 16
października – 17 listopada 2013
piątek, 15 listopada 2013
(485) Rozmowy pana Łukasza (3)
Książka jest tak inspirująca, że
ma się ochotę na osobiste spotkanie z poszczególnymi bohaterami, by ich
posłuchać, zadać kilka dodatkowych pytań. Taka okazja była podczas
październikowego spotkania promocyjnego w Centrum Kultury, którego echa
nieśmiało przedzierające się z lubelskich mediów zainspirowały mnie do
poszukiwania tytułu na półkach księgarskich. Liczę na to, że będę miał kiedyś
okazję spotkać się z autorem książki i pogratulować mu tych świetnie wydanych
czterystu stron będących jednocześnie siedemsetnym tytułem lubelskiego wydawnictwa
Norbertinum i zapytać o to czy jest szansa, by za jakiś czas na swojej półce obok
szarego grzbietu ustawić kolejny tom zbierający niezwykłe osobowości i ich
opowieści.
czwartek, 14 listopada 2013
(484) Rozmowy pana Łukasza (2)
Książka prezentuje piętnaście
wywiadów z przedstawicielami różnych profesji, środowisk, których łączy twórcze
działanie, oddanie pasji, zaangażowanie w sprawy ważne. W przedstawionych
historiach widać jak wiele istotnych wydarzeń, zjawisk o których wcześniej nie
miałem pojęcia, miało miejsce na naszym terenie, na uniwersytecie, na
przemierzanych codziennie ulicach tego miasta. Przytoczone opowieści pozwoliły
mi dobrze poznać nie tylko osoby rozmówców, ale również dziesiątki innych znaczących
postaci wspominanych w rozmowach, które miały wpływ na kierunek ich życiowej
ścieżki. Z jednej strony nauczyciele, szefowie, mistrzowie otwierający
horyzonty, kształtujący charakter, a z drugiej uczniowie poszukujący swojej
własnej drogi.
środa, 13 listopada 2013
(483) Rozmowy pana Łukasza (1)
Książka doktora nauk
humanistycznych Łukasza Marcińczaka pozwala odkryć szerszemu gronu czytelników,
do którego mam przyjemność się zaliczać, bardzo wartościowe rozmowy publikowane
na przestrzeni ostatnich kilku lat w Piśmie Stowarzyszenia Absolwentów UMCS.
Impulsem do zapoznania się z tą pozycją był dla mnie fakt, że podobnie jak
osoba autora, rozmówcami są tutaj znane postaci mocno związane z miastem, które
od ośmiu już lat również i dla mnie jest centrum interesów życiowych, a z uwagi
na to, że mocno identyfikuję się z miejscami w których funkcjonuję na różne
sposoby staram się docierać do świadectw poszerzających moją świadomość na
temat dorobku dziedzictwa historycznego i kulturowego mojej ulicy, dzielnicy,
miasta, regionu.
wtorek, 12 listopada 2013
(482) Muffiny czekoladowe
Formę do muffinek wysmarować margaryną, a następnie wysypać bułką tartą albo mąką lub wyłożyć odpowiednimi bibułkami. Piekarnik nagrzewamy do 180 st. C. Składniki: 20 dkg mąki, 10 dkg cukru, 1 opakowanie cukru waniliowego, 2 łyżeczki proszku do pieczenia, 1/2 łyżeczki sody, 2 kopiate łyżki kakao, szczypta soli, 3 łyżki rozpuszczonego i wystudzonego masła (margaryny), 150 ml mleka, 2 jajka, 70 g gorzkiej pokrojonej, czekolady. Wlewamy mokre składniki do suchych i mieszamy łyżką (lub blenderem) tak długo, aż powstanie w miarę jednolita. Dodajemy czekoladę (albo co nam wyobraźnia podpowiada) i mieszamy łyżką. Formę napełniamy do 3/4 wysokości. Pieczemy 20-25 minut. Źródło: http://www.wiejaczka.pl/muffinki-czekoladowe
poniedziałek, 11 listopada 2013
(481) Kanał z bajkami
Z pewnym przerażeniem patrzę na
to co można znaleźć na dziecięcych kanałach tematycznych. Bajki, z których
każda ma swoją własną kolekcję zabawek w sklepach, długie bloki reklamowe
atakujące sugestywnymi obrazami dziecięcych marzeń, treści, które nijak nie
przystają do tych na których my się wychowywaliśmy jeszcze jakiś czas temu. Za
szybko, za głośno, bez ładu i składu. Przez pierwsze minuty zastanawiasz się o
czym tak naprawdę jest ta bajka, szukasz sensu, jakiegoś morału, wartości,
która może zostać w małej główce, wpatrującej się w telewizor jak w zaklęty
obrazek zapominając o łyżce w buzi i całej reszcie, która dzieje się dookoła.
niedziela, 10 listopada 2013
(480) Nowe horyzonty
Niesamowite rzeczy dzieją się na
dzielnicach. DDK Węglin po raz kolejny organizuje wydarzenie, które przyciąga
osobowością artysty. W ostatni piątek mieliśmy niezwykłą przyjemność podczas
kameralnego koncertu poznać z bliska Panią Katarzynę Groniec. Mała sala pękała
w szwach. Niezwykle klimatyczny spektakl podczas którego opowieści o istocie
interpretacji i źródłach inspiracji przeplatały się z czytaniem tekstów, chwilą
refleksji i wieńczącym wszystko poruszającym wykonaniem w akompaniamencie
klawiszy Pana Łukasza. Jef Brela, Mandalay Brechta, Bolą mnie nogi Nowaka, Skrzypek
Hercowicz Mandelsztama, Krzyżówka
Hemara i kończące Bigotki Brela. Dla
mnie spotkanie to było niezwykle inspirujące, otwierające zupełnie nowe
horyzonty, gdzie poezja przeplata się z muzyką.
sobota, 9 listopada 2013
(497) Historia muzyki
W wygodnych fotelach auli Collegium
Maius Uniwersytetu Medycznego mieliśmy okazję zasiadać po raz pierwszy. Okazją był
się koncert Orkiestry Kameralnej „Leopoldinum” z Wrocławia zaproszonej przez
Filharmonie Lubelską, która wciąż czeka na swoje miejsce w pomieszczeniach
Teatru Budowanego. Młodzi artyści grający z wielkim zaangażowaniem pozwolili
zasmakować słuchaczom wyjątków z twórczości Bacha, Vivaldiego, Mozarta,
Czajkowskiego, Szostakowicza, Piazzolli oraz Lutosławskiego przeprowadzając
przez kolejne epoki w muzyce. Na widowni zasiedli przedstawiciele wszystkich
pokoleń, którzy wydawali się być usatysfakcjonowani występem. Melodie z
Oblivion i Libertango jeszcze długo miło szumiały w głowie. Opinię o
prowadzeniu koncertu przez Panią Grażynę W. pozostawię jednak dla siebie.
piątek, 8 listopada 2013
(478) Krwawa środa
Niesamowicie sugestywny obraz. Na
czterdzieści minut przenosimy się do nieodległego miejsca, które siedemdziesiąt
lat temu było teatrem tragicznych wydarzeń. Kolejne
powalające swoją siłą fakty niemieszczące się w granicach jakiejkolwiek
percepcji. Tej uświadamiającej audycji trzeba posłuchać na własne uszy. Jeden
dzień, który zmienił tak wiele. Przejmujące wspomnienia bezpośrednich świadków rekonstruujących
w swojej pamięci niezwykle szczegółowy obraz tamtego czasu. Jesienna mgła, morze
ludzi, wielka niepewność. Gęsta atmosfera strachu zagłuszana dźwiękami walca
angielskiego. Czysty surrealizm. Potem już tylko cisza, falująca ziemia i snujący
się po całej okolicy dym. Mariusz Kamiński – Krwawa Środa (Historia
bez patyny, Radio Lublin, 2013-11-04)
czwartek, 7 listopada 2013
(477) Obiadokolacja w centrum
Po południu w centrum biznesowym
przy ulicy Zana nie działa już Galeria
Smaku, ani Apetito. Ruszyliśmy więc do miejsca które nie zasypia do godziny
dziesiątej wieczorem. W Centrum Handlowym Tomasza Zana są trzy miejsca, gdzie
można coś zjeść. Do Subwaya na obiad raczej nie pasuje, u Sarzyńskiego tylko
bigos myśliwski i zupa krem z dyni. Wybór padł na Trouville vel Galeria Cafe
przy ruchliwym pasażu. Zamówiliśmy naleśniki z jabłkami i bitą śmietaną oraz
spaghetti z kurczakiem w sosie szpinakowym. Duże porcje. Pierwsze za słodkie,
drugie za słone, a kosztowało niemało. Klimat typowego centrum handlowego. Miłe
wrażenie zostawia tylko obsługa.
Subskrybuj:
Posty (Atom)