poniedziałek, 30 września 2013

#9965 Październik miesiącem minimalizmu

Stawiam kolejną hipotezę, którą teraz będę próbował sam sobie udowodnić. W życiu tak naprawdę potrzebujemy naprawdę niewiele, choć może lepiej brzmiałoby stwierdzenie, że nie potrzebujemy aż tak dużo jak nam się wydaje. Pewne złudzenia i wdrukowane schematy implikują kolejne automatyczne zachowania, które przez brak refleksji nad bieżącym stanem rzeczy, krytycznego spojrzenia z pewnego dystansu, w konsekwencji utrwalają się w nas jeszcze bardziej. Kiedy tak się na tym głębiej zastanowić można byłoby dokonać pełnej dekonstrukcji założeń na których opierają się nasze codzienne decyzje i wybory. Chwilowy triumf świadomego rozumu pokazuje, że rzeczywiście można próbować inaczej podchodzić do pewnych spraw.

niedziela, 29 września 2013

#9964 Przysmak końca września

Świeżutkie orzechy włoskie zaraz po zerwaniu z przydomowego drzewka rodziców należą do moich ulubionych przysmaków pod koniec września. Kiedy już mam przed sobą obrane z grubej zielonej skóry brązowe twarde skorupki trudno mi się od nich odjeść. Po rozłupaniu zawartość można obrać z gorzkiej skórki i delektować się delikatnym smakiem. Jeśli dodamy do tego lampkę lekkiego białego wina to dostaniemy prawdziwą rozkosz dla podniebienia. Zamiast patrzeć na kalorie z dziadkiem do orzechów w ręce, wolę myśleć o dobroczynnej zawartości przeciwutleniaczy. Potem orzechy wrócą jeszcze w pierniku, miniciasteczkach babci, czy roladkach ze śliwką, ale to już nie będzie to samo. 

sobota, 28 września 2013

#9963 Kumulacja bezmyslnych rozwiązań



Nieciekawie to wygląda. Kumulacja bezmyślnych rozwiązań jest przerażająca. Naprawdę trudno mi zrozumieć dlaczego cały czas borykamy się z takimi problemami w planowaniu i realizacji inwestycji. Każdy już się przespał z faktami i wyraził swoją opinię w komentarzach. Do tej pory każdy miał jakiś sposób na tę trasę i teraz też wyjeździ swój własny szlak, ale za każdym razem manewrując między jezdnią a ścieżką, lawirując wśród zdezorientowanych pieszych, podskakując na krawężnikach będzie utrwalał w sobie jakże gorzką myśl, że brakuje nam zaangażowanych ludzi z wyobraźnią, mających realną moc sprawczą, tworzących krwioobieg naszego miasta. Komentarz do materiału Budowa (pseudo) drogi rowerowej na ul. Zemborzyckiej [1].

piątek, 27 września 2013

#9962 Tania opcja

Makaron z czosnkiem. Składniki na 3 porcje: 30 dag dowolnego makaronu; pól litra bulionu drobiowego (z kostki); 6 ząbków czosnku; sól; pieprz; starty parmezan (do posypania); gałązka tymianku; tłuszcz do naczynia żaroodpornego. Makaron włożyć do wysmarowanego tłuszczem naczynia żaroodpornego. Posypać pieprzem, solą i polać bulionem drobiowym tak, aby był przykryty. Naczynie przykryć folią aluminiową, piec ok. 45 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni. Czosnek obrać i pokroić w plasterki. Pokrojonym w plasterki czosnkiem posypać makaron. Potrawę zapiekać jeszcze ok. 10 minut, bez przykrycia. Podawać posypaną parmezanem i świeżym tymiankiem. Źródło: Mira Maj, Makaron na szybko (Biblioteczka Poradnika Domowego 10/2013). 

czwartek, 26 września 2013

#9961 Przegrane mistrzostwa

Gdzie te czasy kiedy mecze siatkówki oglądało się z entuzjazmem i nadzieją na wielki sukces. Kadra Anastasiego wraca z kolejnej imprezy na tarczy zajmując miejsce 9-12. wśród 16 drużyn biorących udział w Mistrzostwach Europy. Wywalczyliśmy zwycięstwa z Turcją (3:1) i ze Słowacją (3:1). Przegraliśmy z Francją (1:3) i niestety z Bułgarią (2:3) odpadając z turnieju. Dużo błędów naszych zawodników, pomyłki sędziów i dobra forma przeciwników przekładała się na nerwowy przebieg spotkań, których kulminacja był ostatni mecz w którym wygrywaliśmy już 2:0 w setach. Wygląda na to, że po 71. spotkaniach era włoskiego szkoleniowca dobiega końca. Nie widać bowiem pomysłu na zmianę spadkowego trendu. 

środa, 25 września 2013

#9960 Pierwsze grzybobranie (2)



Na grzybach nie znam się wcale więc mój udział ograniczył się do noszenia koszyka za profesjonalistami, nawigacji w terenie i szukania ciekawych kadrów do zdjęć. Podczas kilkugodzinnej wędrówki mimo odwiedzenia kilku miejsc o różnym charakterze nie udało nam się przywieźć zbyt wiele. Koszyki napotykanych grzybiarzy przekonały nas, że nie tylko my mieliśmy kłopoty z wypatrzeniem jadalnych okazów. O białe i czerwone muchomory można było się niemalże potknąć na każdym kroku. W lasach było sporo wilgoci, ale chyba jednak ciepła w ostatnich dnia było trochę za mało. Z kilkunastu znalezionych podgrzybków, kozaków i maślaków zrobiliśmy smaczny sos do makaronu.

wtorek, 24 września 2013

#9959 Pierwsze grzybobranie (1)



W ostatnią sobotę tuż po godzinie szóstej wyruszyliśmy na pierwsze w tym roku grzybobranie. Ruszyliśmy trasą na Kaśnik, by w miejscowości Obroki skręcić w lewo i dojechać do lasu. Potem przeskoczyliśmy na drugą stronę drogi krajowej do lasu między miejscowościami Osina i Marianówka. Dalej przed miejscowością Majdan Skrzynicki sprawdziliśmy fragment lasu położonego na ciekawym terenie. Podczas jazdy po lewej stronie rozpościerał się piękny widok na dolinę rzeki Chodelki. Na końcu odwiedziliśmy południową część lasu w miejscowości Malinowszczyzna zjeżdżając z DW 747 na drogę w kierunku miejscowości Zalesie. To ładne tereny, gdzie podczas spaceru można zobaczyć różne oblicza lasu okraszone malowniczym stawem.

poniedziałek, 23 września 2013

#9958 Mrok Prometeusza

Prometeusz Ridleya Scotta ma to czego szukałem we współczesnym kinie science fiction: mrok, tajemnicę, konfrontacje bohaterów z samotnością bezkresu, śmiertelne ryzyko czające się tuż za rogiem, pytania o pochodzenie i sens nieskończoności. Wiele rzeczy można by się było przyczepić, ale przecież nie każdy film musi pretendować do miana arcydzieła, które wejdzie do kanonu światowej kinematografii. Z drugiej strony wydaje mi się, że temat ma w sobie jeszcze taki potencjał, że warto realizować go porządnie, a nie rozmieniać na niekończące się sequele. Ten klimat można znaleźć jeszcze w klasycznej Odysei Kosmicznej, która od lat pozostaje moim ulubionym filmem gatunku. 

niedziela, 22 września 2013

#9957 Jesienne postanowienia

Najgorszym wrogiem naszych marzeń jest marnotrawstwo cennego czasu na rzeczy mało istotne, które tak naprawdę nie wnoszą niczego wartościowego do naszego życia. Realizację ważnych celów odkładamy na później, na jutro, na za chwilę odwracając wzrok ku przyjemnym, ale przede wszystkim niewymagającym wysiłku sprawom, które pochłaniają naszą uwagę. Gdy spojrzy się na to z szerszej perspektywy to widać, że czas poświęcony na te codzienne niepotrzebne nawyki multiplikuje się do pokaźnych sum stanowiących nasz niewykorzystany potencjał. Wystarczy kilka drobnych zabiegów, by zyskać nowe możliwości. Mam nadzieję, że wytrwam w swoich postanowieniach i za jakiś czas zobaczę pozytywne efekty swoich działań. 

sobota, 21 września 2013

#9956 Odbiór z uwagami

Wydaje mi się, że przed remontem Nowy Świat nie korkował się aż tak mocno. W godzinach szczytu wyjechanie w lewo z osiedlowych uliczek bez wsparcia współczujących kierowców jadących z pierwszeństwem przejazdu jest praktycznie niemożliwe. We znaki daje się też brak zatok autobusowych, które uniemożliwiają wyprzedzanie pojazdów komunikacji miejskiej. Skręcając z głównej w lewo trzeba z kolei pamiętać o tym, żeby ustawiać się jak najbliżej osi jezdni, by nie zablokować całej ulicy. Zmorą są też rowerzyści poruszający się pasem rowerowym pod prąd. Aż strach sobie wyobrażać jak wygląda spotkanie dwóch takich jadących naprzeciw siebie. Tylko patrzeć jak dojdzie do jakiegoś incydentu.

piątek, 20 września 2013

#9955 Audycja podbiegunowa

Gdybym kiedyś miał możliwość realizacji swojej własnej audycji radiowej gdzieś w niszowej stacji grubo po północy chciałbym, żeby jeśli nie jej całość to przynajmniej część poświęcona była przepięknym dźwiękom płynącym z północy naszego kontynentu. Swoje miejsce znaleźliby tam Kent, The Knife, Lykke Li,  El Perro Del Mar ze Szwecji, Royksopp, The Whitest Boy Alive, Susanne Sundfor z Norwegii no i oczywiście Bjork, Sigur Ros oraz Mum z Islandii. Cykl rozpoczynałby się elektronicznym motywem wziętym z Silent Shout The Knife, Triumphant Royksoop albo refrenem z Hyperballad Bjork. Reszta świata dostarczające melodyjne zimne dźwięki w tym klimacie również miałaby swoją reprezentację. 

czwartek, 19 września 2013

#9954 Kawa i camembert



Jeszcze jakiś czas temu nie uwierzyłbym, że będę się zajadał serkiem typu camembert popijając w tym samym czasie gorzką kawę. Ktoś może powiedzieć, że to przykład kulinarnych fanaberii, ale ja w swoim repertuarze mam jeszcze kilka takich nieoczywistych duetów, którymi może w tej chwili nie będę się chwalił. Do wszelkich wynalazków z białym nalotem podchodziłem do tej pory bardzo ostrożnie, a te z zielonymi akcentami omijałem szerokim łukiem. Wszystko zaczęło się od śniadaniowych eksperymentów z czarną kawa do chrupiącego chlebka z prawdziwym masełkiem i żółtym serem. Jak to się skończy, tego na razie nie wiadomo. Wszystko pozostaje kwestia smaku.

środa, 18 września 2013

#9953 Nowy porządek

Ustawa śmieciowa działa sobie spokojnie kolejny miesiąc. Stawka naszego czynszu urosła o wartość butelki wina ze średniej półki cenowej. W domu pojawił się dodatkowy kosz na suchą frakcję, a my nauczyliśmy się kilku zasad postępowania z codziennymi odpadami. Jak na razie na horyzoncie nie widać lotnych patroli kontrolujących na wyrywki zawartość naszych worków. Nic się nie mówi o tym jak globalnie radzimy sobie z nowym porządkiem, a przecież, to dobry moment na to, by pociągnąć temat i wypracować porządne rozwiązania na przyszłość. Wystarczy trochę własnej uwagi i samodyscypliny we własnym ogródku, by wywołać pozytywną zmianę w dużej skali.  

wtorek, 17 września 2013

#9952 Dwa finały

To już ostatnie odcinki dwóch znanych amerykańskich produkcji telewizyjnych, które trafiły do panteonu fenomenów popkultury. O ile Dexter lata świetności ma już za sobą i dogasa siłą rozpędu, o tyle finałowy sezon Breaking Bad trzyma w prawdziwym napięciu podczas każdej swojej cotygodniowej odsłony. Mściciel z sąsiedztwa po ośmiu latach niczym nas już nie zaskakuje, a otaczające go postaci są tak sztywne i szablonowe, że czasami aż trudno słucha się dialogów. Pan White natomiast ciągnie za sobą widzów na samo dno szaleństwa, którego konsekwencji nie dało się przewidzieć. W jednym i drugim przypadku nie ma miejsca na otwarte zakończenie.  

poniedziałek, 16 września 2013

#9951 Poranek z Panoramą

TVP Lublin mogłaby spokojnie zmienić nazwę na Panorama Lubelska, gdyż nasza miejscowa telewizja serwisami informacyjnymi stoi. Po oderwaniu się od TVP Info w ramówce pojawiło się kilka zmian z których na największą uwagę zasługuje nadawane na żywo poranne półgodzinne pasmo ‘Poranek z Panoramą’ w którym dostajemy porcję ciekawych informacji na dobry początek dnia takich jak prognoza pogody, sytuacja na drodze, przegląd prasy. Program zaraz po emisji trafia do sieci i właśnie dzięki temu oglądam go przy pierwszej kawie zastępując ostatnio całkowicie skimming lokalnych portali. Szkoda, że program nie zaczyna się pół godziny wcześniej, wtedy mógłby mi towarzyszyć jeszcze w domu przy śniadaniu. 

niedziela, 15 września 2013

#9950 Nie tylko chlebek



Drugiej takiej piekarni jak ta Przedsiębiorstwa Piekarniczego przy ul. Zemborzyckiej chyba nie ma w Lublinie. Rewelacyjne chleby i bułeczki, przemiła obsługa, szeroka oferta gotowych kanapek, hot-dogi i zapiekanki na ciepło. Przed sklepem firmowym pod parasolami rozstawione są plastikowe krzesełka i stoliki. Na co dzień wpadamy tylko na chwilę z rana po świeże pieczywko, ale w sobotni poranek można zatrzymać się na dłuższą chwilę, żeby wypić przywiezioną rowerem kawkę z termosu przegryzając zakupionymi rarytasami. To wszystko tworzy bardzo specyficzny, przyjazny klimat dla klientów, którzy nie potrzebują dodatkowej zachęty. I wcale nie trzeba ruszać się do Śródmieścia czy na Stare Miasto.