niedziela, 30 czerwca 2013

#9873 Orzechowa muzyka



Granatowe niebo w którego stronę zmierzam dzisiejszego przedpołudnia hipnotyzuje niepewnością. Godzina cotygodniowego wyjazdu w rodzinne strony zsynchronizowana z audycją Zaraz Wracam by załapać się chociaż na jedną z dwóch godzin. Glos, sposób prezentacji, kontakt ze słuchaczami i gust muzyczny Pana Artura Orzecha należy do piątki, a nawet trójki moich ulubionych redaktorów muzycznych Trójki. Tak się ostatnio składa, że w każdą niedzielę nad Polską przetacza się front atmosferyczny. Słuchacze podpisują listę obecności donosząc jednocześnie gdzie grzmi, pada, a gdzie jeszcze nie. Ta muzyka pasuje idealnie na czas dusznego oczekiwania, ponurej ciszy przed burzą, a potem spektaklu wody, światła i wiatru.

sobota, 29 czerwca 2013

#9872 Osiemdziesiąta ósma dziesiątka

#881 Daft Punk - Doin' it right (Random Access Memories, 2013) #882 Phoenix – Chloroform (Bankrupt!, 2013) #883 Mela Koteluk – Spadochron (Spadochron, 2013) #884 Suede - Hit Me (Bloodsports, 2013) #885 Kim Nowak – Chmury (Wilk, 2012) #886 Cocorosie - Tears for Animals (Tales Of A Grass Widow, 2013) #887 Lana Del Rey - Young and Beautiful (The Great Gatsby Soundtrack, 2013) #888 Fleetwod Mac – Sad Angel (-) #889Dawid Podsiadło - Trójkąty i Kwadraty (Comfort and Happiness, 2013) #890 The Idan Raichel Project feat. Marta Gómez - Cada Día (Siesta 5, 2009) (19 maja - 29 czerwca 2013)

piątek, 28 czerwca 2013

#9871 Usuwamy reklamy



W ostatnim czasie po raz kolejny z sukcesem interweniowałem w sprawie zaniedbanej reklamy co do której miałem podejrzenie, że została ustawiona nielegalnie. Krok pierwszy: zwracamy szczególną uwagę na stare i zniszczone nośniki. Krok drugi: na stronie geoportal.lublin.eu sprawdzamy do kogo należy teren na którym ustawiony jest obiekt. Jeżeli to teren prywatny, wtedy pozostaje apel o litość dla oczu i wspólnej przestrzeni. Jeżeli teren należy do miasta, które liczy sobie niemałe stawki za każdy metr kwadratowy kolorowego komunikatu to istnieje duże prawdopodobieństwo, że cos tu jest nie tak. Krok trzeci: piszemy zgłoszenie na adres drogi@zdm.lublin.eu z załączona mapką i zdjęciem i czekamy na reakcję.

czwartek, 27 czerwca 2013

#9870 Nie trać głowy



Są takie chwile, kiedy czujemy, że pod wpływem emocji nasze zachowanie mimowolnie zaczyna tracić znamiona pełnego zawodowego profesjonalizmu. Angażujemy się w merytoryczny spór tak bardzo, że aż trudno o konieczny w tej sytuacji zdrowy dystans. Kiedy druga strona w mało profesjonalny sposób odrzuca kolejne racjonalne argumenty to wiadomo, że prowadzi nas w ślepy zaułek, gdzie pod ręką zostają już tylko emocje. To widać wyraźnie, kiedy na spokojnie analizujemy sobie przebieg całej sytuacji. W przypadku nieracjonalnych zachowań trudno jednak o racjonalną strategię postępowania, za dużo zmiennych, niewiadomych. Pozostaje nam tylko obrona własnego zdania przy zachowaniu zimnej krwi i szacunku dla oponenta.

środa, 26 czerwca 2013

#9869 Maciejewski na tropie



„Morderstwo pod cenzurą” Marcina Wrońskiego jest moją pierwszą książką przeczytaną na czytniku ebooków, ale już teraz wiem, że przy najbliższym spotkaniu autorskim nabędę wersję tradycyjną z autografem autora bo naprawdę warto. Nie jestem miłośnikiem tego gatunku i tylko to może tłumaczyć takt, że do tej pory nie wziąłem na ząb nic z dorobku naszego lokalnego autora. Podpisuję się pod słowami Pana Marcina, który pisze w posłowiu, że „każde porządne miasto oprócz rynku, katedry i lochów bezwzględnie powinno mieć swój kryminał”. Warto mieć pod ręką mapę przedwojennego Lublina i rzucić okiem na kilka fotografii, by jeszcze bardziej wczuć się w ten klimat.

wtorek, 25 czerwca 2013

#9868 Łap kilometry



Za nami trzy miesiące wiosny. Na liczniku rowerowym marne 116 km. Do fajnego wyniku sprzed dwóch lat jeszcze daleko. Wtedy do pracy mogłem jeździć rowerem, a dziś wymaga się ode mnie większej mobilności. Zostają więc popołudnia i weekendy, kiedy nie wsiadam na rower jeśli nie mogę przywieźć przynajmniej skromnej dziesiątki. W moim przypadku luźne podejście do rekreacji niestety się nie sprawdza. Nie jest tak źle, ale zbyt często łapię się na myśli, że rozmieniam swój wolny czas na rzeczy mniej istotne. Dobrze jest mieć nad głową konkretny cel, który będzie podrywał nas do działania i był lekiem na proste wymówki.

poniedziałek, 24 czerwca 2013

#9867 Czytelnicza diaspora

Książki można czytać, można czytać o nich samych, można o nich słuchać, ale można też o nich rozmawiać. Wtedy, wymieniając się swoimi spostrzeżeniami, możemy je lepiej zrozumieć, dzięki czemu zostaną w nas na dłużej. W pracy mam przynajmniej dwie osoby, które nie ukrywają tego, że chorują na książki w pozytywnym tego wyrażenia znaczeniu. Współczesny świat nie sprzyja egzystencji moli książkowych, ale przynajmniej jeden tytuł na miesiąc jest w zasięgu każdego. Różne gusta, szybko zmieniająca się moda, nie sprzyjają tworzeniu się szerokich platform wymiany myśli, ale zawsze można znaleźć jakiś wspólny punkt zaczepienia. Trzeba tylko pokazać się z książką, dać się odnaleźć.