Granatowe niebo w którego stronę
zmierzam dzisiejszego przedpołudnia hipnotyzuje niepewnością. Godzina cotygodniowego
wyjazdu w rodzinne strony zsynchronizowana z audycją Zaraz Wracam by załapać
się chociaż na jedną z dwóch godzin. Glos, sposób prezentacji, kontakt ze
słuchaczami i gust muzyczny Pana Artura Orzecha należy do piątki, a nawet
trójki moich ulubionych redaktorów muzycznych Trójki. Tak się ostatnio składa,
że w każdą niedzielę nad Polską przetacza się front atmosferyczny. Słuchacze
podpisują listę obecności donosząc jednocześnie gdzie grzmi, pada, a gdzie
jeszcze nie. Ta muzyka pasuje idealnie na czas dusznego oczekiwania, ponurej
ciszy przed burzą, a potem spektaklu wody, światła i wiatru.
niedziela, 30 czerwca 2013
sobota, 29 czerwca 2013
#9872 Osiemdziesiąta ósma dziesiątka
#881 Daft Punk - Doin' it right (Random Access
Memories, 2013) #882 Phoenix – Chloroform (Bankrupt!, 2013) #883 Mela Koteluk – Spadochron (Spadochron, 2013) #884 Suede - Hit Me (Bloodsports,
2013) #885 Kim Nowak – Chmury (Wilk, 2012) #886 Cocorosie - Tears for Animals (Tales Of A
Grass Widow, 2013) #887 Lana Del Rey - Young and Beautiful (The Great
Gatsby Soundtrack, 2013) #888 Fleetwod Mac – Sad Angel (-) #889Dawid Podsiadło - Trójkąty i Kwadraty (Comfort and
Happiness, 2013) #890 The Idan Raichel
Project feat. Marta Gómez - Cada Día (Siesta 5, 2009) (19 maja - 29
czerwca 2013)
piątek, 28 czerwca 2013
#9871 Usuwamy reklamy
W ostatnim czasie po raz kolejny
z sukcesem interweniowałem w sprawie zaniedbanej reklamy co do której miałem
podejrzenie, że została ustawiona nielegalnie. Krok pierwszy: zwracamy
szczególną uwagę na stare i zniszczone nośniki. Krok drugi: na stronie
geoportal.lublin.eu sprawdzamy do kogo należy teren na którym ustawiony jest
obiekt. Jeżeli to teren prywatny, wtedy pozostaje apel o litość dla oczu i
wspólnej przestrzeni. Jeżeli teren należy do miasta, które liczy sobie niemałe
stawki za każdy metr kwadratowy kolorowego komunikatu to istnieje duże
prawdopodobieństwo, że cos tu jest nie tak. Krok trzeci: piszemy zgłoszenie na
adres drogi@zdm.lublin.eu z załączona mapką i zdjęciem i czekamy na reakcję.
czwartek, 27 czerwca 2013
#9870 Nie trać głowy
Są takie chwile, kiedy czujemy,
że pod wpływem emocji nasze zachowanie mimowolnie zaczyna tracić znamiona pełnego
zawodowego profesjonalizmu. Angażujemy się w merytoryczny spór tak bardzo, że
aż trudno o konieczny w tej sytuacji zdrowy dystans. Kiedy druga strona w mało
profesjonalny sposób odrzuca kolejne racjonalne argumenty to wiadomo, że
prowadzi nas w ślepy zaułek, gdzie pod ręką zostają już tylko emocje. To widać
wyraźnie, kiedy na spokojnie analizujemy sobie przebieg całej sytuacji. W przypadku
nieracjonalnych zachowań trudno jednak o racjonalną strategię postępowania, za
dużo zmiennych, niewiadomych. Pozostaje nam tylko obrona własnego zdania przy
zachowaniu zimnej krwi i szacunku dla oponenta.
środa, 26 czerwca 2013
#9869 Maciejewski na tropie
„Morderstwo pod cenzurą” Marcina
Wrońskiego jest moją pierwszą książką przeczytaną na czytniku ebooków, ale już teraz
wiem, że przy najbliższym spotkaniu autorskim nabędę wersję tradycyjną z
autografem autora bo naprawdę warto. Nie jestem miłośnikiem tego gatunku i
tylko to może tłumaczyć takt, że do tej pory nie wziąłem na ząb nic z dorobku
naszego lokalnego autora. Podpisuję się pod słowami Pana Marcina, który pisze w
posłowiu, że „każde porządne miasto oprócz rynku, katedry i lochów bezwzględnie
powinno mieć swój kryminał”. Warto mieć pod ręką mapę przedwojennego Lublina i
rzucić okiem na kilka fotografii, by jeszcze bardziej wczuć się w ten klimat.
wtorek, 25 czerwca 2013
#9868 Łap kilometry
Za nami trzy miesiące wiosny. Na
liczniku rowerowym marne 116 km. Do fajnego wyniku sprzed dwóch lat jeszcze daleko.
Wtedy do pracy mogłem jeździć rowerem, a dziś wymaga się ode mnie większej
mobilności. Zostają więc popołudnia i weekendy, kiedy nie wsiadam na rower
jeśli nie mogę przywieźć przynajmniej skromnej dziesiątki. W moim przypadku
luźne podejście do rekreacji niestety się nie sprawdza. Nie jest tak źle, ale zbyt
często łapię się na myśli, że rozmieniam swój wolny czas na rzeczy mniej
istotne. Dobrze jest mieć nad głową konkretny cel, który będzie podrywał nas do
działania i był lekiem na proste wymówki.
poniedziałek, 24 czerwca 2013
#9867 Czytelnicza diaspora
Książki można czytać, można
czytać o nich samych, można o nich słuchać, ale można też o nich rozmawiać.
Wtedy, wymieniając się swoimi spostrzeżeniami, możemy je lepiej zrozumieć,
dzięki czemu zostaną w nas na dłużej. W pracy mam przynajmniej dwie osoby,
które nie ukrywają tego, że chorują na książki w pozytywnym tego wyrażenia
znaczeniu. Współczesny świat nie sprzyja egzystencji moli książkowych, ale
przynajmniej jeden tytuł na miesiąc jest w zasięgu każdego. Różne gusta, szybko
zmieniająca się moda, nie sprzyjają tworzeniu się szerokich platform wymiany
myśli, ale zawsze można znaleźć jakiś wspólny punkt zaczepienia. Trzeba tylko
pokazać się z książką, dać się odnaleźć.
Subskrybuj:
Posty (Atom)