szukam
miejsc miłych do czytania. w miarę cichych, bo naprawdę cicho może być tylko
poza miastem. zacienionych, dających wytchnienie w letni dzień. z ławeczką,
najlepiej taką, która swoim wyglądem nie odstrasza. taka czytelnia pod chmurką instant. szukam
tych miejsc codziennie, tak by gdziekolwiek jestem zawsze mieć jakieś pod ręką.
park bronowicki zwany kiedyś ‘foksal’ od nazwy londyńskiego ogrodu ‘vauxhall’ lata
świetności [1]
ma dawno za sobą. trzy ławeczki, zaniedbane alejki, nieciekawe towarzystwo. drugi
pod względem wieku po parku saskim raczej nie ma co liczyć na rewitalizację,
choć plany są zawsze [2].
pozostaje czekać na zakończenie remontu w saskim i ludowym.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz