piątek, 16 maja 2014

Studencka strefa parkowania

Miasteczko Akademickie w czwartkowe południe. Do załatwienia trzy krótkie sprawy. Gdyby nie majowy deszcz i brak parasola nie miałbym nic przeciwko spacerowi z odleglejszego miejsca. Dziś jednak próbuję znaleźć kawałek legalnego miejsca do zatrzymania i w biegu, z teczką nad głową połączyć trzy kropki na mapie. Skręcając z Sowińskiego w Radziszewskiego redukuję bieg i włączam radar. Naczynia krwionośne uliczek pełne są jednak takich jak ja organizmów szukającym miejsca do zacumowania przez co nawet jeśli w zasięgu wzroku widzę odbijającego od doku kierowcę, pierwszy samochód za nim wypełnia nieznoszące pustki miejsce parkingowe. Snuję się kolejno ulicami: Uniwersytecką, Obrońców Pokoju, Akademicką powoli tracąc nadzieję.

Parę lat temu, kiedy byłem na studiach na zajęcia dojeżdżałem komunikacją miejską. Samochody obchodziły mnie jedynie podczas przechodzenia przez przejście i podczas stania w korkach na zmodernizowanym dopiero w ostatnim roku skrzyżowaniu Filaretów z Głęboką. Przypuszczam jednak, że przez ostatnie kilka lat liczba studentów wożących się na zajęcia własnym autem wzrosła znacząco. Miejsca jest niestety tyle samo i w najbliższych latach nic w tej materii nie ulegnie zmianie. Dlaczego więc nie wprowadzić choćby symbolicznych opłat za korzystanie z parkingów na terenach akademickich tak jak to miało miejsce w centrum. Postulat tyleż radykalny co w danych warunkach racjonalny, skłaniający do zastanowienia się czy samochód to rzeczywiście najlepszy środek transportu.


Komunikacja miejsca zwiększa swój standard, jest coraz więcej ścieżek rowerowych, za chwilę będziemy mieli system wypożyczania rowerów, mamy serwisy ułatwiające umawianie się na wspólne dojazdy. Więcej miejsca, pieniądze na obsługę systemu, utrzymanie istniejących miejsc i zadbanie o zieleń, która nam jeszcze została. Bieżąca sytuacja powoduje, że opanowane przez studentów i akademików trzech uczelni jest praktycznie zamknięte dla osób trzecich. Może i czasy studenckie są już za mną, ale z wielką przyjemnością wracam do witryn Księgarni Uniwersyteckiej, Sali widowiskowej Chatki Żaka, Kina Bajka, czytelni Biblioteki Głównej UMCS, stołówki akademickiej KUL, basenu UP, piwnic firmy Toner Service czy sklepu papierniczego BAS.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz