Początek maja mimo sprzyjających
przedłużonej przerwie od pracy warunków kalendarzowych drugi rok z rzędu nie
rozpieszcza nas aurą za oknem. Supermarkety w ostatnich pogodnych dniach
wypchnęły towar do odprawiania narodowych obrzędów przy grillowym ruszcie z którego
teraz nie ma jak skorzystać. Całe szczęście kilka dni temu pożyczyłem od M. grill
elektryczny na którym przyrządziliśmy łososia i wieprzowe polędwiczki wraz z zestawem
kolorowych warzyw. Najnowszym odkryciem są pieczarki nadziewane topionymi serkami.
A na deser pucharek lodów pistacjowych w przezroczystej polewie z procentów. Rower
kurzy się w przedpokoju razem z butami do trekkingowych wędrówek czekając na
powrót słonecznej pogody.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz