czwartek, 1 maja 2014

Jak straciliśmy tęczę



Kiedyś tęcza była tęczą. Gdzieś w między czasie media wmówiły nam, że jest to symbol dumy i ruchu na rzecz równouprawnienia pewnych środowisk. Skróty myślowe doprowadziły do tego, że między sześciokolorowymi (sic!) flagami powiewające na paradach, a wielobarwnym zjawiskiem optycznym stanowiącym dla dzieci bajkową tajemnicę pojawił się znak równości. Na fali sztuki nowoczesnej wychodzącej w przestrzeń miast i wsi z okazji Polskiej Prezydencji w Unii Europejskiej dostaliśmy wysoką na 9m i szeroką na 26m kolorową konstrukcję w kształcie łuku inspirowaną zjawiskiem tęczy, która od pierwszego dnia jak magnes przyciąga uwagę opinii publicznej. Autorka instalacji na samym początku odżegnywała się od zawłaszczania symbolu przez kogokolwiek, ale późniejsze wydarzenia zmusiły ją do opowiedzenia się po jednej ze stron. Instalacja została zniszczona i to nie jeden raz, a mimo to odbudowywana jest z uporem maniaka. Wielomiesięczna telenowela w randze sprawy wagi państwowej nie schodzi z afisza telewizji sensacyjno - informacyjnych. Teraz nawet ukazująca się na niebie po wiosennym deszczu kolorowa tęcza może być podejrzaną prowokacją. Szkoda że daliśmy się tak tym wszystkim zwariować. Z perspektywy czasu można żałować, że opór przybrał taką formę, która tylko przyczyniła się do zbudowania uciemiężonej koalicji pod wezwaniem kolorowej tęczy. Komentarz do: Pomnikomania. Hala odlotów 01.05.2014, TVP Kultura.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz