niedziela, 4 maja 2014

Wietrzenie Facebooka

Po czterech latach bezwiednego dodawania do ulubionych kolejnych profili uzbierałem pokaźnych rozmiarów wiązankę kanałów informacyjnych tłoczących na moją facebookową ścianę bezwartościowy strumień newsów. Pod każdym z nich byłem podpisany imieniem i nazwiskiem sygnując tym samym daną markę, postać czy akcję. Przyszedł w końcu czas radykalnego przykręcenia kurka przez stanowcze i bezbolesne odcięcie się od 99% źródeł. Wiele ciekawych inicjatyw realizujących się głównie poprzez swoją stronę na portalu zachowałem sobie tak na wszelki wypadek w postaci ulubionych zakładek w przeglądarce. Dziś na głównej spokój, więcej przestrzeni. Posty nie biją się o pierwszeństwo. Jest czas, żeby kliknąć, doczytać, obejrzeć, wysłuchać. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz