Co zrobić kiedy zaczynamy gubić
się w natłoku obowiązków, kiedy w głowie kłębi się zbyt wiele myśli, kiedy
trudno odnaleźć się w pośpiechu dnia codziennego? Z moich osobistych
doświadczeń wynika, że nie ma nic gorszego niż brak organizacji zadań,
przestrzeni, informacji. Wystarczy wszystko sobie poukładać według
dostosowanego do indywidualnych potrzeb systemu i tym samym ułatwić sobie
dostęp do tego, czego akurat w danej chwili potrzebujemy. Notatki, dokumenty,
zakładki, maile, pliki. Jest to system prosty, a jednocześnie bardzo pojemny,
sprawdzający się w wielu dziedzinach aktywności. Nie zamierzam go jednak tutaj opisywać,
stawiać na księgarnianej półce w dziale poradniki
ani wykładać na szkoleniach z efektywności.
Pomysły kiełkują w laboratorium
wyobraźni, by potem móc je sprawdzić na poligonie rzeczywistości. Z dobrych
rozwiązań korzysta się często, zostają na dłużej, pozostałe mogą dobrze
wyglądać na papierze, ale okazują się zupełnie nieżyciowe. Nie można zapominać,
że system organizacji nie jest celem samym w sobie, a jedynie narzędziem
wspomagającym. Pokusa nieustannego doskonalenia jest niezwykle kusząca i czasem
sam się muszę hamować swoje zapędy przekonując siebie, że jest już
wystarczająco dobrze. Wtedy na spokojnie można spijać śmietankę oglądając jak
wokół ludzie szamoczą się w gąszczu banalnych spraw. Żyjemy w czasie kiedy dobrze
jest mieć swój patent na pędzący do przodu świat.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz