Z uporem maniaka wracam na zakupy
do Piotra i Pawła mimo kolejnych zaliczanych wpadek.
Wszystko zaczęło się od czekoladowego
batonika w nieapetycznym szarym kolorze. Może i nie ryzykowałem swoim zdrowiem,
ale oddając taki produkt mam nadzieję, że przyczyniam się do zwiększenia
świadomości managera, który będzie mógł przyczynić się do poprawy jakości w
zakresie doboru towaru bądź warunków przechowywania.
Kiedy zdejmowałem z półki
kilogramowe opakowanie nienajtańszej acz sprawdzonej i lubianej przeze mnie
kawy nie spodziewałem się, że w domu okaże się, że opakowanie posiadało swoisty
wentyl (czyt. dziurę) zapewniający dwustronną cyrkulację powietrza niekoniecznie
pożądaną w przypadku przechowywania ziaren kakaowca. Należy podkreślić iż opakowanie
udało mi się wymienić, a to z uszkodzeniem nie trafiło już na półkę sklepową.
Czarę goryczy, która skłoniła
mnie do popełnienia niniejszego tekstu była sytuacja z ostatniej środy. Do tej
pory nie mieliśmy żadnych zastrzeżeń co do jakości mięsa i wędlin dlatego mając
na liście zakupów filet z piersi kurczaka po pracy podjechałem do sklepu. Niestety
za szybą znajdowały się już tylko jakieś resztki w cenie promocyjnej, którymi
nie byłem zainteresowany. Stojąc w kolejce zdecydowałem się na filet z indyka,
ale zauważyłem, że ekspedientka podaje klientce przede mną filety spod lady.
Pomyślałem, że ma tam partię świeżego mięsa w czym sam się utwierdziłem widząc
w nazwie na paragonie słowo ŚWIEŻY. W domu niestety okazało się, że jest to
świeżość drugiej kategorii. Reklamacja została przyjęta, choć zamiast słów
przeprosin byłem przekonywany, że mięsko jest świeżutkie i pachnie bardzo
ładnie. Nie spodobało się również to, że mięso nie znajdowało się w oryginalnym
opakowaniu na co odpowiedziałem proponując komisyjne ważenie potwierdzające
wartość z paragonu. Nie chciałem wdawać się w zbędne dyskusje, ale właśnie te
słowa skłoniły mnie do spisania tych wszystkich wydarzeń.
Wniosek dla obsługi jest taki, że
jeśli jest możliwość przyjęcia zwrotu od klienta komentarze i opinie warto
zachować dla siebie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz