Jakiś czas temu zastanawiałem się
nad problemem nieczynnych w sobotę lubelskich bibliotek czy krótkich godzin
otwarcia w tygodniu. Temat pojawił się nawet na niebieskim profilu naszej
dzielnicy, a teraz trafił na łamy prasy pod odważnym hasłem: Otwieramy
biblioteki. Dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej w Lublinie pytany o
bieżący stan rzeczy i możliwości zmian w przyszłości przywołał argumenty
ekonomiczno – organizacyjne, ale jednocześnie przyznał, że czytelnicy
praktycznie nie skarżą się na godziny otwarcia poszczególnych filii. Tymi
słowami poczułem się wywołany do tablicy i raz dwa przygotowałem oficjalne
pismo w tej sprawie. Może nie mam racji, może za dużo wymagam, ale rozmawiać
zawsze warto.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz