Życiem jest dla mnie spotkanie umysłu, zmysłów, wrażliwości, pamięci ze
światem. Spotkanie tożsamości z rzeczywistością. Po prostu doświadczenie. (…)
Dlatego każdy dzień, każde zwycięstwo, każdą klęskę chciałem przeżywać w dwójnasób.
(…) Pisanie daje po prostu szansę powrotu, daje złudne przecież, ale jakże
odurzające poczucie, że w jakiś sposób panuje się nad czasem. (..) Nigdy nie chciałem
oszukać śmierci. Chciałem tylko, by życie zyskiwało na intensywności. (…)
Dlatego piszę o życiu, czujnie i z szacunkiem zerkając w stronę śmierci (…)
opowiadam. Robię światłoczułe odbitki minionego. Nawet gdy opisuję „teraźniejsze”,
przesycone jest ono wszystkim, co było, co się wydarzyło, co istniało. Stasiuk Andrzej - Z daleka [w:] Nie ma ekspresów przy żółtych drogach, s. 161.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz