poniedziałek, 9 grudnia 2013

(509) Niska szkodliwość sąsiedzka

Któryś z sąsiadów musi mnie bardzo lubić, postanowił bowiem przewietrzyć jedną z moich opon. Dla osiedlowych chuliganów było wczoraj raczej trochę za zimno. Rano miałem jeszcze nadzieję, że niespodzianka okaże się nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności, ale pan doktor stwierdził, że dziura znajduje się w miejscu typowym dla nieoficjalnych przedstawicieli przemysłu wulkanizacyjnego napędzających popyt odtworzeniowy. Żebym choć jeszcze wiedział czym zawiniłem. Niestety sprawca nie pozostawił na miejscu żadnych wskazówek, żadnej notatki odwołującej się do złamania, któregoś z paragrafów dobrosąsiedzkiego współżycia. A że moje kapcie mają już parę latek trzeba będzie kupić parę i wyłożyć dwie i pół stówki ze świątecznej premii. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz