„Siesta to zestawienie pozornie
nieprzystających do siebie utworów, pomieszanie gatunków, żonglerka konwencją.”
Raz na jakiś czas Pan Marcin w swoje audycje wplata intrygujące wątki z muzyki
klasycznej "Nie jestem znawcą - lecz entuzjastą, może uda mi się tym entuzjazmem
zarazić parę osób” – mówi prowadzący i przynajmniej ze mną mu się udało. Słuchanie
tego rodzaju muzyki ma dla mnie wciąż charakter eksperymentu. W ostatnim czasie
szczególną uwagę zwróciłem na sonatę F-dur K 332 Wolfganga Amadeusza Mozarta w
wykonaniu Marii Joao Pires, która przez pierwsze kilka dni po wysłuchaniu nie
dawała mi spokoju, a teraz stanowi bazę wypadową do kolejnych eksploracji
nieznanego terenu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz