Naprawdę zazdroszczę mieszkańcom północnej
części Lublina naturalnej wewnętrznej arterii w postaci ciągu ulic Andersa i
Smorawińskiego oraz kolejnego łuku tworzonego przez Elsnera i Związkowej. Patrząc
na mapę miasta po południowej stronie widać nienaturalną wyrwę na trasie
Krańcowa - Dywizjonu 303. Jeśli dorzucimy do tego niedorozwój istniejącej
infrastruktury, nieefektywny system sygnalizacji świetlnej czy szerzące się
cwaniactwo na drodze oraz plany remontów po których nie widać wyprzedzającej problemy
koordynacji działań możemy być pewni, że okres wakacji mimo mniejszej ilości
pojazdów będzie czasem próby nerwów dla tych wszystkich, którzy nie mogą
przerzucić się na codzienna jazdę na dwóch kółkach do pracy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz