czwartek, 25 kwietnia 2013

#9807 Wielki cel



Potrzebny mi cel, wielki cel. Cel, któremu wszystko podporządkuję, na który będę musiał się nawrócić i całkowicie mu podporządkować. Cel, który byłby jednocześnie ucieczką i wyzwoleniem, a z drugiej strony czymś co zaprowadzi mnie na wyższy poziom świadomości i dojrzałości. Cel, w którym będę mógł się przejrzeć, który obnaży wszystkie moje słabości, by potem dać szansę nabrania siły i pokonania ich. Cel skupiający moje wszystkie myśli i modlitwy, wyznaczający kierunek pokonywanej codziennie drogi, będący lekiem na szarość, marazm, nudę i przeciętność, wymówką na wymówki. Cel przywracający prawdziwą wartość w dobie rozmieniania na drobne oraz sens w rzeczywistości bezsensu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz