piątek, 27 czerwca 2014

Łazienkowe wojny

Nawet jeśli nie planujesz w najbliższym czasie remontu własnej łazienki z pewnością twojej uwadze nie umknęła ofensywa reklamowa dwóch lubelskich salonów oferujących takowe wyposażenie. Nie uchodzi to uwadze pozostałych konkurentów z mniejszym budżetem marketingowym lub odmiennej strategii, bo możemy znaleźć miejsca gdzie obok siebie stoją reklamy aż trzech sklepów z tej branży. Reklama w pobliżu salonu konkurenta, marketów budowlanych, sklepów meblowych czy nowooddanych i budujących się bloków. Patrząc na liczbę nośników wydaje się, że w grę mogą wchodzić duże pieniądze. Przekaz nie jest specjalnie wyszukany. W pamięci pozostają jedynie wyraźne hasła przedmiotu działalności raz na ciemnym, a raz na jasnym tle.


Doszło nawet do tego, że jedna z firm zasłoniła gigantycznym bannerem dobrze eksponowaną elewację salonu drugiej firmy. Jestem ciekawy czy jest między nimi jakaś istotna różnica oprócz położenia w dwóch różnych częściach miasta. W komunikacji reklamowej nie ma o tym ani słowa. Jakiś czas temu mogliśmy spotkać tablice prezentujące na plakacie siłującego się łańcuchami muskularnego który jak się wydaje miał przyciągnąć uwagę pań, które często w swoje ręce biorą wyzwanie aranżacji łazienkowych przestrzeni. Jedno w tym przypadku może rzeczywiście cieszyć. Oba salony walczą o uwagę klientów, którzy często próbują iść na skróty decydując się na zakupy w markecie budowlanym.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz