piątek, 6 czerwca 2014

Na własne uszy

Ani deszcz, ani zmęczenie nie mogły mnie zniechęcić. Niespełna tydzień lubelska szkoła reportażu temu po raz kolejny święciła swoje triumfy. Dziś mimo wczesnych godzin wieczornych ulicą Grodzką wędrują nieliczni. Pierwsza z radosnych wiadomości dotarła do mnie w sobotni poranek z serwisu informacyjnego Programu Trzeciego, o drugiej chwilę później dowiedziałem się z Internetu. W wypełnionym kawowym aromatem Czarnym Tulipanie już prawie wszystko gotowe, powoli znikają ostatnie wolne miejsca i za chwilę rozpocznie się kolejne spotkanie z cyklu ‘Na własne uszy’ prezentującego sylwetki największych twórców radiowego reportażu z Polski i Europy. Dzisiejszego wieczoru głównymi bohaterkami będą reportażystki Polskiego Radia Lublin z których jedna wcieliła się w rolę gościa, a druga gospodarza.

Podczas uroczystej gali jubileuszowej X edycji Ogólnopolskiego Konkursu Reportażystów ‘Melchiory’ w Teatrze Stanisławowskim w Łazienkach Królewskich Agnieszka Czyżewska-Jacquemet otrzymała najwyższą statuetkę - złotego Melchiora - w kategorii Radiowy Reportażysta Roku, którego będzie mogła postawić obok srebrnego z 2010 roku. Niemalże w tym samym czasie na oddalonej od Warszawy o prawie 1500 km chorwackiej wyspie Havar Katarzyna Michalak w kategorii 'dokument' za reportaż pt. ‘Złoty chłopak’ zdobyła główną nagrodę Międzynarodowy Festiwal Słuchowisk i Dokumentów Prix Marulić 2014.

Na wstępie mieliśmy niezwykłą przyjemność wysłuchać jednego z pierwszych, jeśli nie pierwszego rewelacyjnego reportażu pani Agnieszki pt. ‘Tajemnica zamkniętych drzwi’. Szkoda, że nie jest dostępny nigdzie w odmętach internetowej sieci. Do ostatniej chwili nie wiedzieliśmy jaki reportaż będzie głównym punktem programu. Okazało się, że ze swojego bogatego zbioru, pani Agnieszka zdecydowała się zaprezentować znaną mi, niezwykle wzruszającą historię pt. ‘Na jednym wózku’, która znajduje się na krótkiej liście moich ulubionych reportaży. Przygaszone światła, znakomity dźwięki wypełniający przestrzeń małej sali, możliwość obserwacji emocji na twarzach zgromadzonych gości. Te niezwykłe okoliczności wspólnego przeżywania słuchowiska chyba jeszcze bardziej wzmocniły siłę tego reportażu.


Jakby emocji było mało, okazało się, że główni bohaterowie zostali zaproszeni i cały czas siedzieli tuż obok nas. Mikrofon poszedł w publiczność, tak by każdy mógł podzielić się ze współsłuchaczami własną refleksją i spostrzeżeniami. Na zakończenie części oficjalnej przypomnieliśmy sobie fragmenty nagrodzonego reportażu Pani Katarzyny. Były gratulacje, prezenty i podziękowania. Może i nasze laureatki nie były obwożone po mieście autobusem z odkrytym dachem, ale należy im się nie mniejsze uznanie, a naszym zadaniem jest pokazywanie siły radiowej drużyny z ulicy Obrońców Pokoju tym, którzy ich jeszcze nie znają. PS. Nie mogłem zostać na specjalnym poczęstunku, ale przed wyjściem miałem okazję osobiście pogratulować sukcesów i podziękować za świetną robotę pani Agnieszce.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz