Na pytanie ile pan słodzi odpowiadam, że płaską łyżeczkę, ale wolę kiedy
cukier stoi na stole i sam mogę odmierzyć ilość do której jestem
przyzwyczajony. Każdy z nas ma swoją normę i może się czuć nieswojo kiedy widzi
jak partner spotkania wsypuje trzecią czubatą łyżeczkę do małej filiżanki. Problem
w tym, że kiedy w gorący dzień sięgamy po kolorowe napoje nie zastanawiamy się
ile białych kostek złożyło się na nasz ulubiony smak. Infografiki pokazujące
zawartość cukrów prostych w sokach i napojach mogą wprawiać w osłupienie. Część
osób żyje w błogiej nieświadomości, część stara się wypierać ze świadomości te obrazy,
inni podejmują walkę z koncernami, kładą nacisk na edukację, wskazują
alternatywy.
Któż z nas nie wypiłby przyrządzonej
domowym sposobem cytrynowej lemoniady z dodatkiem świeżej mięty, własnoręcznie
przygotowanego soku marchwiowo - jabłkowego, albo świeżo wyciśniętego soku z
dojrzałych pomarańczy. Wystarczy tylko pomysł, kilka chwil i szklana butelka na
wynos. Bez cukru w niektórych przypadkach się nie obędzie, ale dodając go w
sposób świadomy będziemy mieć nad tym pełną kontrolę. Kto raz spróbuje tej
zabawy to następnym razem kiedy stanie przed zastawioną różnokolorowymi
butelkami półki pomyśli, że sam może zrobić to lepiej, a pierwsze pragnienie
najlepiej zaspokoić ulubioną wodą mineralną.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz