Widok prawie gotowej obwodnicy
miasta potrafi kusić i choć o pokonaniu trasy samochodem nie ma co marzyć do
otwarcia planowanego na koniec października to od jakiegoś czasu nosiłem się z
zamiarem przejechania nowych odcinków drogi S17 na rowerze. Kres mojemu
niezdecydowaniu położyło wyznanie znajomej z pracy, która nie robiąc zbyt wiele
szumu oznajmiła, że jakoś tak się jej wyjechało ostatnio na tę nową ekspresówkę.
Zwiedzanie zacząłem od węzła Zadębie kierując się w stronę węzła Felin, a
widząc, że słońce jeszcze przez kilkadziesiąt minut będzie pomagało mi w
odkrywaniu walorów wizualnych pojechałem w stronę węzłów Tatary i jeszcze
dalej, aż do węzła Rudnik pokonując tym samym całość składającej się na
kontraktowe zadanie nr 4 ponad sześćdziesięcio sześcio kilometrowej trasy
Sielce - Piaski. Zapach opierającego się o drogę świdnickiego lasu, zamknięte
ze ekranami dźwiękochłonnymi pola Płaskowyżu Świdnickiego, widok mgieł wśród
dzikich łąk doliny Bystrzycy, efektowne zjazdy i podjazdy, no i oczywiście
imponujące obiekty drogowe. Po każdym z nawrotów trzeba było przerzucać rower
przez podwójne barierki zamontowane na całej długości. Trzynastokilometrowy
odcinek na którym bawiłem ponad dwie godziny przyszło mi dzielić jedynie z
dwoma spacerowiczami, kilkoma rowerzystami, panem na skuterze, dwoma autami
niewiadomego pochodzenia i ekipą patrolującej teren ochrony. W drodze powrotnej
jechałem już w całkowitych ciemnościach przypominających sceny z filmu
Zaginiona Autostrada. W dalekim tle światła walczącego z ciemnością nocy
miasta. Dobrze, że mój jednoślad jest wyposażony w mocne przednie światło, bo
bez niego mógłbym nie zauważyć, że na krótkim odcinku nitki biegnącej w
kierunku Piask między węzłami Tatary i Zadębie brakuje dobrych kilku warstw
asfaltu. Kiedy dziś oglądam na stronie giededekaia piękne zdjęcia dokumentujące
historyczną budowę widać jak obcym obiektem w nieskażonej dotąd przyrodniczej
przestrzeni okolic Lublina jest trasa szybkiego ruchu. Wszystko po to, by
miasto i jego mieszkańcy mogli odetchnąć od ruchu tranzytowego. Widoczna już na
zdjęciach satelitarnych nitka wyznacza nową północą granicę miasta.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz