sobota, 23 sierpnia 2014

Ekspresowa ścieżka rowerowa

Widok prawie gotowej obwodnicy miasta potrafi kusić i choć o pokonaniu trasy samochodem nie ma co marzyć do otwarcia planowanego na koniec października to od jakiegoś czasu nosiłem się z zamiarem przejechania nowych odcinków drogi S17 na rowerze. Kres mojemu niezdecydowaniu położyło wyznanie znajomej z pracy, która nie robiąc zbyt wiele szumu oznajmiła, że jakoś tak się jej wyjechało ostatnio na tę nową ekspresówkę. Zwiedzanie zacząłem od węzła Zadębie kierując się w stronę węzła Felin, a widząc, że słońce jeszcze przez kilkadziesiąt minut będzie pomagało mi w odkrywaniu walorów wizualnych pojechałem w stronę węzłów Tatary i jeszcze dalej, aż do węzła Rudnik pokonując tym samym całość składającej się na kontraktowe zadanie nr 4 ponad sześćdziesięcio sześcio kilometrowej trasy Sielce - Piaski. Zapach opierającego się o drogę świdnickiego lasu, zamknięte ze ekranami dźwiękochłonnymi pola Płaskowyżu Świdnickiego, widok mgieł wśród dzikich łąk doliny Bystrzycy, efektowne zjazdy i podjazdy, no i oczywiście imponujące obiekty drogowe. Po każdym z nawrotów trzeba było przerzucać rower przez podwójne barierki zamontowane na całej długości. Trzynastokilometrowy odcinek na którym bawiłem ponad dwie godziny przyszło mi dzielić jedynie z dwoma spacerowiczami, kilkoma rowerzystami, panem na skuterze, dwoma autami niewiadomego pochodzenia i ekipą patrolującej teren ochrony. W drodze powrotnej jechałem już w całkowitych ciemnościach przypominających sceny z filmu Zaginiona Autostrada. W dalekim tle światła walczącego z ciemnością nocy miasta. Dobrze, że mój jednoślad jest wyposażony w mocne przednie światło, bo bez niego mógłbym nie zauważyć, że na krótkim odcinku nitki biegnącej w kierunku Piask między węzłami Tatary i Zadębie brakuje dobrych kilku warstw asfaltu. Kiedy dziś oglądam na stronie giededekaia piękne zdjęcia dokumentujące historyczną budowę widać jak obcym obiektem w nieskażonej dotąd przyrodniczej przestrzeni okolic Lublina jest trasa szybkiego ruchu. Wszystko po to, by miasto i jego mieszkańcy mogli odetchnąć od ruchu tranzytowego. Widoczna już na zdjęciach satelitarnych nitka wyznacza nową północą granicę miasta. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz