Czemu tak właściwie na naszych miejskich
dwupasmowych arteriach nie została podniesiona dozwolona prędkość? Wystarczy,
że człowiek na chwilę wychyli się ze swojego miasta i już mu się oczy
otwierają, że na przykład w takim Krakowie możliwe jest, żeby w samym centrum
biegła trasa, którą można pocisnąć 70 km/h. Zdaje się, że u nas takie rzeczy
możliwe są tylko na trasie WZ, Alei Unii Lubelskiej i fragmencie Spółdzielczości
Pracy. Staram się nie zwracać na siebie uwagi panów z nieoznakowanej vectry. Poprzez
podniesienie limitu prędkości zalegalizowano by obecne status quo i pozwolono
paru pozostałym osobom na wykorzystanie dobrych parametrów drogi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz