piątek, 8 sierpnia 2014

Zagęszczanie sieci

Kiedy dostajemy dziś niespotykaną dotąd szansę włączenia się do prowadzonych przez miasto działań zmierzających do rozbudowy infrastruktury rowerowej zauważam jak bardzo jestem przyzwyczajony do aktualnego stanu rzeczy. Przez ostatnie lata mieliśmy do dyspozycji główną oś biegnącą od Zalewu Zembrzyckiego do Turystycznej i dalej przez Andersa i Smorawińskiego, ścieżkę przy Jana Pawła II, przez Park Rury oraz garść rozrzuconych odcinków o wątpliwych walorach komunikacyjnych, które mogliśmy policzyć na palcach dwóch rąk. Oddawanie pierwszych pasów rowerowych było wielkim wydarzeniem celebrowanym przez następne miesiące. Wykorzystując rower jako alternatywę dla samochodu i komunikacji miejskiej każdy szukał dla siebie optymalnych rozwiązań pozwalających na w miarę komfortowe dotarcie do celu. Często brutalnej walki o te półtorej metra przy poboczu nie dało się uniknąć. Jazda w kasku stała się zdroworozsądkową koniecznością. Dziś sen z powiek środowiska rowerowego spędza nie ilość kolejnych kilometrów dróg dla rowerów powstających przy okazji budowy nowych i modernizacji głównych ulic, a zadziwiająca niekiedy twórczość niedoświadczonych projektantów i wołająca o pomstę do nieba jakość wykonania inwestycji. W sytuacji przyspieszającego rozwoju, możliwego dzięki środkom finansowym, których nasza infrastruktura dotąd nie widziała i prawdopodobnie już nigdy nie zobaczy, niezwykle ważna jest dbałość o odpowiednie przygotowanie, a następnie wymaganie spełnienia przez wykonawcę określonych standardów. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz