Na początku wakacji w outdorowej
przestrzeni pojawiły się charakterystyczne żółte billboardy reklamujące
tajemniczy napój słodowy. Lokalizacje licznych plakatów mogły sugerować, że to
nasza lubelska Perła uzupełnia swoje portfolio o produkt bezalkoholowy. Gorące
dni lipca sprawiły, że zacząłem się rozglądać za obiecanym w reklamie
orzeźwieniem. Kolejne nieudane próby dotarcia do produktu wskazywały na to, że
producent drażni się trochę z konsumentami budując efekt pożądania, które
zaspokoi zalewając swoje sklepy paletami z puszkami. Dopiero teraz dowiaduję
się, że albo jesteśmy w fazie testowania produktu, albo rzeczywiście jest jakiś
problem z dystrybucją, bo sam producent na swoim fanpejdżu zaleca zakupy w sklepie
firmowym przy zakładzie na Bernardyńskiej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz