wtorek, 26 sierpnia 2014

Hipnotyzująca ciemność

Pochmurny i chłodny niczym na początku października dzień dobiega końca. Nic nie jest już w stanie powstrzymać mroku nadciągającego nad mijane przez nas tereny. Za kilka minut widzialny świat przestanie dla nas istnieć, oddając jedynie wąską ścieżkę przez którą możemy uciekać do zanieczyszczonego nadmiarem światła miasta. Zerkam na chwilę w prawo próbując jakby zostawić na wypatrzonym pod lasem wzgórzu cząstkę swojej świadomości, która będzie mogła doświadczyć tych niezwykłych i tajemniczych chwil przed zmierzchem, a potem wszystko mi opowiedzieć. Nie mogę przecież się zatrzymać, zjechać z trasy i z zapalonym papierosem spokojnie dać się osaczyć przez napływającą falę ciemności.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz