Najgorsze jest, że jeśli media nie poruszą tematu realizacji
jakiejś inwestycji to mieszkańcy nie mają żadnych informacji na temat jej
przebiegu. Nie dostaniemy żadnego komunikatu, krótkiej notatki, nawet posta z
kilkoma informacjami i jako takimi argumentami. Jakieś aneksy? Nowe okoliczności?
Jasne jest, że miasto niczego nie ukrywa, ale i nie mówi jak jest i wtedy rodzą
się domysły, zaczynamy się zastanawiać, kto tu sobie tak naprawdę nie radzi, a
komu się po prostu nie chce. Najlepiej by było jakby nikt o nic nie pytał i
cierpliwie czekał na zakończenie, ale w ten sposób nie zbuduje się kapitału
zaufania społecznego na naszym małym lubelskim podwórku. Komentarz do artykułu: Kiedy rowerem objedziemy zalew?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz