„Morderstwo pod cenzurą” Marcina
Wrońskiego jest moją pierwszą książką przeczytaną na czytniku ebooków, ale już teraz
wiem, że przy najbliższym spotkaniu autorskim nabędę wersję tradycyjną z
autografem autora bo naprawdę warto. Nie jestem miłośnikiem tego gatunku i
tylko to może tłumaczyć takt, że do tej pory nie wziąłem na ząb nic z dorobku
naszego lokalnego autora. Podpisuję się pod słowami Pana Marcina, który pisze w
posłowiu, że „każde porządne miasto oprócz rynku, katedry i lochów bezwzględnie
powinno mieć swój kryminał”. Warto mieć pod ręką mapę przedwojennego Lublina i
rzucić okiem na kilka fotografii, by jeszcze bardziej wczuć się w ten klimat.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz