Granatowe niebo w którego stronę
zmierzam dzisiejszego przedpołudnia hipnotyzuje niepewnością. Godzina cotygodniowego
wyjazdu w rodzinne strony zsynchronizowana z audycją Zaraz Wracam by załapać
się chociaż na jedną z dwóch godzin. Glos, sposób prezentacji, kontakt ze
słuchaczami i gust muzyczny Pana Artura Orzecha należy do piątki, a nawet
trójki moich ulubionych redaktorów muzycznych Trójki. Tak się ostatnio składa,
że w każdą niedzielę nad Polską przetacza się front atmosferyczny. Słuchacze
podpisują listę obecności donosząc jednocześnie gdzie grzmi, pada, a gdzie
jeszcze nie. Ta muzyka pasuje idealnie na czas dusznego oczekiwania, ponurej
ciszy przed burzą, a potem spektaklu wody, światła i wiatru.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz