Jakiś czas temu po prawie
trzyletniej przerwie przypomniałem sobie smak yerba mate. Mimo dwóch
przeprowadzek udało mi się znaleźć swoje matero i bombille. W Delimie zakupiłem
półkilogramowe opakowanie znanej argentyńskiej yerby Amanda Despalada
Elaborada. Kto raz nauczy się pić ten bardzo charakterystyczny w smaku napar
nie będzie musiał przekonywać się do niego ponownie. Kolejne pięć dni pokazało
mi siłę pobudzających właściwości tego napoju. W pracy patrzyli na mnie jak na
kosmitę pijącego wywar z marihuany. Świat wydawał się wyraźniejszy, do
stresorów zawodowych miałem większy dystans, a późnym popołudniem nie czułem zwyczajowego
zmęczenia. Dziś wracam do niej od czasu do czasu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz