W naszym mieście kolejny
supermarket uruchamia usługę zakupów on-line z możliwością dostawy do domu. Do
tej pory jakoś nie skusiłem się na sprawdzenie Almy czy Leclerca, choć znam
osoby, które bardzo sobie chwalą tę możliwość. Dopiero teraz kiedy na mieście pojawiły się
informacje o nowej usłudze Tesco nieśmiało skompletowałem swój pierwszy wirtualny
koszyk. Dostawa do domu w ustalonym dwugodzinnym przedziale kosztuje tylko 0,98
zł, ale tym razem zdecydowałem się odebrać zakupy osobiście. Przy punkcie
obsługi klienta jest telefonik, którym należy wywołać swoje zamówienie, które
następnie trzeba sobie sprawdzić, opłacić i strzelić dwa podpisy. Szkoda tylko,
że nie da się odebrać zakupów w stylu driver-through.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz