Wbrew pozorom z perspektywy
miejsca z którego płyną dzisiaj moje myśli sytuacja nie wygląda tak zupełnie
beznadziejnie. Przecież w końcu żyjemy w najlepszym ze światów. Myśli płyną wolniej
spokojnym strumieniem w dobrym kierunku, przez co wydaje się nam jakby świat
wokół jeszcze bardziej przyspieszył. Ludzie i samochody, myśli i komunikaty kłębią
się w chaotycznym tańcu się niczym cząsteczki wody w stanie wrzenia. Wyłączeni
z tego biegu w kilka chwil możemy lepiej odpocząć niż zapychając swoją pamięć
podręczna informacyjnym spamem wpatrzeni w jeden z towarzyszących nam ekranów. Prawdziwym
wyzwaniem jest to by jutro po przebudzeniu jeszcze o tym wszystkim pamiętać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz