sobota, 6 lipca 2013

#9879 Podsłuchiwanie poranka

Wsłuchuję się w dźwięki dobiegające z wpółotwartych niskich okien mijanych domków i kamienic. Jest sobota, godzina ósma rano. Miasto powoli otwiera zaspane oczy, a ja przemierzam w ten pogodny poranek cieniste uliczki naszej dzielnicy. Szczęk sztućców, talerzy, coś skwierczy na patelni, mama ucisza płaczące dziecko, pies szczekając chce wyjść na spacer, a gdzieś dalej budzik bez przeszkód gra swoją melodię. Odbiorniki ustawione już na telewizję śniadaniową. Wyszedłem na krótki spacer zaczerpnąć rześkiego powietrza bez planu wybierając kierunki na kolejnych skrzyżowaniach. W głębi osiedla nie słychać hałasu głównych arterii. Tutaj ciszę wypełnia muzyka poranka uciekająca w przestrzeń przez uchylone okna. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz