niedziela, 28 lipca 2013

#9901 Mury z historią

Z jednej strony odpadający od ściany coraz większymi płatami tynk, a z drugiej świeży bukiet  jaskrawożółtych kwiatów. Wystające ze ściany  przewody elektryczne i piękna żywa muzyka organowa. Ciasne ławki i krzepiące słowo. Szczerze mówiąc wole te spotkania w kameralnym gronie kilkunastu osób w tym renesansowym otoczeniu kilkuset lat historii niż zagubienie w wielkim tłumie wypełniającym nowoczesna bryłę bez historii i charakteru. Dlatego też często wędruję w poszukiwaniu swojego miejsca skupienia i kontemplacji. Ściany świątyni zdają się posiadać barierę ochronną zatrzymującą natrętne myśli i fale bezwartościowych informacji. Cotygodniowa chwila oddechu, kiedy można zastanowić się nad własną drogą na kolejne siedem dni. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz