Ostatnich kilka ładnych dni
pokazało jak bardzo w mojej najbliższej okolicy brakuje otwartych miejsc
wypoczynku pod gołym niebem. Do dyspozycji oprócz kilku pojedynczych ławeczek
ustawionych przed blokami, które z reguły mają już swoich stałych bywalców zdających
się posiadać prawo wieczystego użytkowania, mamy tylko teren przy SP nr 40 z
placem zabaw, boiskami i siłownią. Wiem że zawsze można kopsnąć się samochodem
albo rowerem nad Zalew albo na Litwę, ale tu chodzi o to, że fajnie byłoby mieć
coś w zasięgu kilku, kilkunastu minut spacerem. Szkoda, że budowa skweru
na terenach PKP między torami, a ulicą Kunickiego od dłuższego czasu tkwi w
martwym punkcie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz