piątek, 14 marca 2014

Serialowe pewniaki

Seans filmowy to zawsze wielka niewiadoma. Nawet jeżeli znamy reżysera, lubimy występujących aktorów, znamy historię na podstawie którego powstał scenariusz nie mamy pewności czy całość chwyci na za serce czy też z trudem dotrwamy do napisów końcowych. Z drugiej strony premiera nowego odcinka ulubionego serialu jest wydarzeniem, kiedy wiemy, że naprawdę warto zasiąść na sześćdziesiąt minut przed telewizorem. Każdy z nas ma swoją własną pierwszą ligę, której rozgrywki śledzi na bieżąco. Początki bywają trudne, ale by znaleźć swoje klimaty trzeba obejrzeć kilka pilotów, a różnorodność sprawia, że każdy znajdzie coś dla siebie. Potem leci już gładko, a każdy ma swoją ulubioną strategię. Jeden ogląda jeden odcinek za drugim zarywając niejedną nockę. Inny stopniowo dawkuje sobie tę przyjemność w granicach zdrowego rozsądku. Czasem popularność pcha producentów do kręcenia kolejnych sezonów, których poziom jest nierówny, a my oglądamy kolejne odsłony już tylko z przyzwyczajenia. Niemniej jednak na horyzoncie zawsze jest jakaś nowość na którą warto zwrócić uwagę. Specyficzny klimat, ciekawi bohaterowie, oryginalna historia potrafią przykuć naszą uwagę na długie lata. Wszystko co dobre kiedyś się jednak kończy, a my zdajemy sobie sprawę, że rozpoczynając tę popkulturalną przygodę byliśmy w zupełnie innym miejscu. Dalszy ciąg nie nastąpi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz