środa, 26 marca 2014

Winobranie w supermarkecie

Na półkach naszych codziennych sklepów pojawia się coraz więcej wina. W mediach raz na jakiś czas pojawiają się informacje o dobroczynnym wpływie rubinowego napoju. Sklepy wydają katalogi oferowanych produktów okraszonych wyszukanymi opisami mającymi utwierdzić klienta w swoim wyborze, kuszą oryginalnym wystrojem przestrzeni zakupowej. Do idealnego obrazu brakuje niestety doradcy, porady eksperta, który ponad chęć zysku stawia na najlepsze produkty edukując i kształtując gusta okazjonalnych konsumentów. W tej sytuacji często jedynym wyjściem jest obarczony dużym ryzykiem eksperyment, a trzeba dodać, że nie jest to tania zabawa. No chyba, że będziemy się schylać na te najniższe półki, ale wtedy trafimy najczęściej na produkty winopodobne, które trudno będzie wypić z uśmiechem na ustach. Cała sztuka polega na tym, żeby ze średniej półki wyłowić to co jest warte naszego portfela i podniebienia.

Internet dał prawdziwym miłośnikom możliwość wyjścia z kagankiem oświaty do szerszej grupy odbiorców. Dziś kiedy takie osoby przez swoją aktywność uwiarygodniły się w swojej roli jest to często wykorzystywane przez największych dystrybutorów, którzy wysyłają im swoje produkty do spróbowania i przedstawienia swoje opinii. W grę mogą wchodzić czasami i pieniądze mające uprzyjemnić proces przygotowywania recenzji. Do dyspozycji mamy również strony gromadzące wokół siebie społeczność internautów gotowych budować ze swoich pojedynczych często nieprofesjonalnych i bardzo subiektywnych opinii bazę danych z których będzie można wyciągnąć średnią ocenę.


Na nasze wszystko mające telefony powoli wkraczają aplikację mające za zadanie wspomaganie naszych decyzji zakupowych. Wystarczy wpisać nazwę, zrobić zdjęcie etykiety lub zeskanować kod kreskowy. Niektóre z nich potrafią na podstawie naszej lokalizacji wyświetlić listę produktów, które powinny znajdować się na półkach posortowane według oceny. Na tym etapie polskie aplikacje dostosowane do lokalnego rynku są jeszcze niedoskonałe czy to ze względu na skromne bazy, jakość treści czy wygodę korzystania. Takie rozwiązania dopiero zdobywają popularność oraz kolejnych użytkowników i trzeba mieć nadzieję, że za jakiś czas uda się dogonić zagraniczne odpowiedniki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz