środa, 12 marca 2014

Żywe rzeżby



(…) to jaki ktoś jest, w dużym stopniu zależy od tego, z kim jest. / Ujawniamy bowiem tendencję do zachowywania się zgodnie z tym, czego oczekują od nasz inni, szczególnie ci bliscy. / Zgodnie z nim [efekt Pigmaliona] rośnie szansa, że partner okaże się wspaniałą osobą, jeśli tego od niego oczekujemy. / Próbujemy budować stałe związki na ruchomych piaskach uczuć. / Rodzinna historia staje się kalką, przez którą rysujemy siebie i partnera. / (…) partner o podobnych poglądach utwierdza nas w poczuciu, że mamy rację. Lubimy siebie, więc w naturalny sposób przenosimy przychylność na kogoś, kto nas przypomina. 

A im bardziej się angażujemy, im więcej nas łączy, tym bardziej na siebie wpływamy. / (…) rzeźbimy partnera poprzez afirmacje behawioralne – wspieramy go emocjonalnie oraz przez konkretne działania, dzięki którym może on zbliżyć się do urzeczywistnienia swych marzeń. / Nikomu nie zostaje zaoszczędzi be wzięcie odpowiedzialności za sterowanie własnym życiem. / Działania pozwalające utrzymać miłość na dłużej, wymagają nie tylko poświęcenia i wysiłku, ale także mądrości partnerów. / Kiedy jednak historia związku wyjdzie poza fazę miłości romantycznej, to co się dzieje „samo”, działa raczej na szkodę niż korzyść uczuć. Żródło: Ryń Dariusz, Jak maluje nas miłość, Charaktery nr 203 (12/2013), s. 18-27.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz