Początek maja to idealny czas na
pierwszą w nowym roku wizytę w Nałęczowie. W krajobrazie dominuje soczysta
zieleń przełamana siwizną kuracjuszy. Lubelski Ogród Saski zamknięty na cztery
spusty więc całe miasto jedzie szukać wytchnienia na alejkach parku zdrojowego.
Podróż niestandardowo trasą przez Lipniak, Motycz, Sporniak, Palikije i
Wojciechów. Jeszcze nigdy nie mieliśmy takich problemów z parkowaniem jak dziś.
Plac przed Pałacem Małachowskich obsadzony już kolorowymi bratkami. Gdzieś w
tle zwinna wiewiórka uciekająca przed czarnym gawronem, dalej para flirtujących
łabędzi. Spacer obowiązkowo umilają lody serwowane zaraz przy wejściu na teren
parku. Miło tak jest powrócić do miejsca z którym wiążę się tyle wspomnień.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz