O jedenastej mieliśmy być już pod
Bramą Grodzką by z wirtualnym szkiełkiem większą grupą ruszyć na nowy Szlak
Lubelskiego Renesansu o którym pisały wczoraj gazety. Siedem minut po czasie
pod bramą nie było już nikogo. Spodziewając się znaleźć grupę przy pierwszym
przystanku u Dominikanów, przyłączyliśmy się do śpieszących się gości z Mińska
Mazowieckiego. Zostaliśmy z nimi do końca zwiedzając mury klasztoru i wysłuchując
niezwykłych opowieści Pani Beaty Jawor o relikwiach, unii i duchach. Czasami,
aż trudno uwierzyć ile ciekawostek kryją stare mury naszego miasta. Mamy dużą
nadzieję, że jeszcze kiedyś spotkamy razem na szlaku odkrywając kolejne
tajemnice.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz