Mój prywatny guru technologiczny stwierdził
ostatnio, że posiadany przeze mnie dwuletni dopiero telefon dotykowy zwany
dalej smartphonem już w momencie wypuszczenia na rynek był jedną wielką
pomyłką. Dokonany zakup był formalnym gwoździem do trumny. Prawdę mówiąc nie
pamiętam już w jakich okolicznościach ten sprzęt trafił w moje ręce, ale z
pewnością mój doradca nie miał z tym nic wspólnego. Ten wybór był najgorszym z
możliwych. Mimo to z tym aparacikiem odbyłem swoją pierwszą podróż do świata aplikacji
spod znaku zielonego stworka. Ekspert podziwia moją cierpliwość i szczerze
współczuje za każdym razem jak widzi mnie z ze wspomnianym sprzętem w dłoni.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz