Podróże pociągiem czy autobusem
już od dłuższego czasu były dla mnie jedynie wspomnieniem. Dziś jednak, za
sprawą mojej wyprawy na podlubelski szlak przypomniałem sobie jak to jest
kupować bilet i podporządkować się rozkładowy jazdy. Z jednej strony czekały na
mnie nowe przystanki, automaty do biletów, elektroniczne tablice informacyjne,
nowe klimatyzowane pojazdy czy wyższa cena biletów. Nie zmieniła się tylko ta
niepojęta dla mnie znieczulica współpasażerów. Z drugiej strony spotkałem stare
(nie)dobre PKP, gdzie nie zmieniło się zupełnie nic i tylko przez wielki
sentyment do kolei i krótki czas przejazdu nie będę się rozpisywał na temat
wrażeń z podróży.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz