Gorący dzień. Jedzenie jest jedną
z ostatnich rzeczy o jakich się myśli, a tym bardziej jeśli pamięta się o tym,
że nawet w umiarkowane dni podwoje Pyzatej Chaty witają gorącym jak w hucie
szkła powietrzem. Mimo wszystko decyduję się na wdepnięcie do pobliskiej Galerii
Smaku, tym bardziej, że jest już po godzinie osiemnastej, a to oznacza happy
hour dla szukających niedrogiej wyżerki z dala od chaty własnej. Po długiej
kolejce widać, że takich ludzi jest dzisiaj sporo. Klimy tutaj też nie
uświadczysz, ale zawsze możesz zabrać jedzenie na spacer i kulturalnie skonsumować
w cieniu na jednej z ławeczek skweru po sąsiedzku.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz