‘Panie Łukaszu, dobre myśli w
dobre ręce oddaję…’ napisał autor projektu ‘Biuro myśli znalezionych’ w moim
egzemplarzu. Na czterystu stronach znalazłem ich przynajmniej sto
czterdzieści sześć, bo tyle fragmentów zaznaczyłem żółtym zakreślaczem. Ta
książka przybliża dwadzieścia niezwykłych osobowości z których, może wstyd się
przyznać, połowa była mi nieznana. To co łączy te jakże różne postaci i ich
historie to wielka pasja i zaangażowanie, pewna misja, która klaruje się wraz
ze zdobywanym doświadczeniem, a w pewnym momencie życia staje się głównym
celem, sensem życia. Ta książka to odtrutka na byle jaka rzeczywistość. Jest
lepsza niż niejeden poradnik podsuwający niezawodne recepty na życie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz