piątek, 30 sierpnia 2013

#9934 Ucieczka z Dziesiątej



Po pracy nie pozostaje nic, tylko wsiadać na rower i uciekać z miasta. Przez infrastrukturę kolejową droga do centrum z naszej dzielnicy jest ograniczona do dwóch bram pod wiaduktami. Pierwsza z nich zdaje się być przeklęta i staram się jej unikać. Do Parku Ludowego w linii prostej mam 500 m, ale tory w tym miejscu są najszersze i pozostaje dwu- lub czterokilometrowy objazd. Z Dziesiątej najczęściej uciekam Zemborzycką nad Zalew, Nadrzeczną do Głuska, Świętochowskiego do Dąbrowy lub też wskakuję na ścieżkę centralną, a stamtąd do Starego Gaju i Doliny Węglinek lub w drugą stronę do końca ścieżki przy Zawilcowej i dalej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz