wtorek, 27 sierpnia 2013

#9931 Uwierająca świadomość

Końcówka sierpnia. Poniedziałkowe popołudnie. Wychodzę na rower. Pochmurny i chłodny dzień. Kurtka obowiązkowa. Na szczęście nie pada. Nie spodziewam się tłoku na ścieżce przy rzece. Ku mojemu zaskoczeniu mijam grube dziesiątki rowerzystów. Widać nie tylko ja nie mogę uwierzyć w kończące się lato i ostatkiem sił próbujemy wykorzystać każdą nadarzającą się okazję by pobyć trochę pod gołym niebem i przy okazji zrobić jeszcze parę dodatkowych kilometrów w kończącym się powolutku sezonie. Wiem, że przyjdą jeszcze słoneczne dni, ale świadomość, że jest już z górki uwiera jakoś moją duszę. Wiosna przyszła bardzo późno, a lato jak zwykle odchodzi stanowczo za wcześnie. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz