Książka jest tak inspirująca, że
ma się ochotę na osobiste spotkanie z poszczególnymi bohaterami, by ich
posłuchać, zadać kilka dodatkowych pytań. Taka okazja była podczas
październikowego spotkania promocyjnego w Centrum Kultury, którego echa
nieśmiało przedzierające się z lubelskich mediów zainspirowały mnie do
poszukiwania tytułu na półkach księgarskich. Liczę na to, że będę miał kiedyś
okazję spotkać się z autorem książki i pogratulować mu tych świetnie wydanych
czterystu stron będących jednocześnie siedemsetnym tytułem lubelskiego wydawnictwa
Norbertinum i zapytać o to czy jest szansa, by za jakiś czas na swojej półce obok
szarego grzbietu ustawić kolejny tom zbierający niezwykłe osobowości i ich
opowieści.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz