niedziela, 17 listopada 2013

(487) Apokaliptyczny sen

Sen ten śniłem już kilkukrotnie. Rozgrywa się on w różnych sceneriach, ale najważniejsze jest to, co dzieje się gdzieś daleko. Wielki wybuch, impuls, może fala uderzeniowa. Niszczycielska siła, której nic nie może powstrzymać zbliża się z każdą chwilą. Na horyzoncie widać niespotykane dotąd zjawiska, powietrze też jest jakieś inne niż zwykle. Jakiekolwiek działanie zdaje się być z góry zdane na niepowodzenie. Wszystko dzieje się tak szybko, że trudno zebrać myśli i podjąć decyzje co zrobić z ostatnimi chwilami. Strach paraliżuje zmysły. Jedyną ucieczką z tamtej koszmarnej nierzeczywistości jest przebudzenie. Zadaję sobie pytanie czy następnym razem też się uda.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz