Patrząc na liczbę stłuczek na
mieście oglądanych tylko ze swojego fotela kierowcy można zadać sobie pytanie,
kiedy nas spotka podobne zdarzenie, bo to, że będziemy mieli kontakt trzeciego
stopnia z jakimś drogowym artystą jest w naszych czasach i warunkach bardziej
niż prawdopodobne. Żeby zaoszczędzić sobie stresu pokolizyjnego wożę ze sobą już
wypełniony druk oświadczenia o zdarzeniu drogowym, gotowy do wpisania danych mojego
osobistego adwersarza. Czasami aż trudno uwierzyć co takiego mogło się stać na
prostym odcinku drogi, którą pokonujemy prawie każdego dnia. To niestety splot nieszczęśliwych
okoliczności w rankingu których królują nieuwaga, błędna ocena sytuacji i
brawura.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz