Poniedziałkowy wieczór. Oczy
odpoczywają już od sztucznego światła monitora. Zastanawiam się, jak spędzić te
ostatnie minuty przed godziną zero. Wrócić do wysłuchanego przed godziną
zakupów we fragmencie reportażu Radia Lublin o 70. rocznicy akcji „Erntefest”,
przywołać muzykę The Smiths wspominanych w dzisiejszym GH+, poszukać w sieci zapisu
dzisiejszego Klub Trójki na który załapałem się zbyt późno w czasie wieczornej
toalety, pochłonąć kolejną rozmowę o imponderabiliach Łukasza Marcińczaka, czy może
poszukać odtrutki na niesmak jaki pozostał po wczorajszym seansie filmu
Pokłosie? Radio w każdym pomieszczeniu i samochodzie, obowiązkowa książka
dociążająca podręczną torbę, a i telewizor nie musi o sobie dawać przypominać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz