Z pewnym przerażeniem patrzę na
to co można znaleźć na dziecięcych kanałach tematycznych. Bajki, z których
każda ma swoją własną kolekcję zabawek w sklepach, długie bloki reklamowe
atakujące sugestywnymi obrazami dziecięcych marzeń, treści, które nijak nie
przystają do tych na których my się wychowywaliśmy jeszcze jakiś czas temu. Za
szybko, za głośno, bez ładu i składu. Przez pierwsze minuty zastanawiasz się o
czym tak naprawdę jest ta bajka, szukasz sensu, jakiegoś morału, wartości,
która może zostać w małej główce, wpatrującej się w telewizor jak w zaklęty
obrazek zapominając o łyżce w buzi i całej reszcie, która dzieje się dookoła.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz